E-BOOK: Winny jest zawsze mąż - Michele Campbell



Zdarza Wam się nie mieć w sobie żadnych emocji ani przemyśleń po przeczytaniu książki? Mnie się właśnie zdarzyło. Nie czuję zupełnie nic. 

Nasz dom płonie - Bonnie Kistler


Nie potrafię wyjaśnić dlaczego, ale kiedy sięgałam po Nasz dom płonie, byłam absolutnie przekonana, że będę czytała książkę w klimacie Kwiatów na poddaszu. Prawdopodobnie pomieszałam ją z inną zapowiedzią przewijającą się gdzieś w Internecie. Ale nie porównanie do Kwiatów… sprawiło, że zapragnęłam przeczytać tę powieść, a jej ciekawy opis i, nie będę Was oszukiwać, przyciągnęła mnie ta piękna orzeźwiająca okładka! Ta pokusa była warta spędzonego przy lekturze czasu.

E-BOOK: Teraz zaśniesz - C.L. Tylor


Nie potrafię odmówić sobie ciekawie opisanych thrillerów. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź Teraz zaśniesz, to wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę! Błędem były moje wygórowane oczekiwania, ale ostatecznie muszę przyznać, że się nie zawiodłam. To naprawdę dobrze napisana historia!


Wiem, że Wy też lubicie dobrze zapowiadające się thrillery, więc zostawiam Wam namiary na ebooka Teraz zaśniesz w księgarni internetowej virtualo.pl 


Anna nie może pogodzić się z wypadkiem samochodowym, w którym uczestniczyła. Niestanie mierzy się z przeszłością, nocami nie może spać, a na domiar złego, czuje, że ktoś ją obserwuje. Strach nabiera nowego wymiaru, kiedy znajduje pierwszą wiadomość kierowaną bezpośrednio do niej - SEN. Wtedy podejmuje decyzję o opuszczeniu miasta. Jednak wyjazd do Szkocji nie kończy jej problemów… Kobieta wpadła w obłęd, czy naprawdę ktoś przyjechał za nią aż tu i próbuje pozbawić ją życia? 

Dla Anny był to drugi tydzień pracy w hotelu Bay View i pierwsza większa wycieczka, jaką miała obsługiwać. Dla gości – oderwanie od rzeczywistości i chwila wytchnienia w otoczeniu morza i gór. Nikt nie spodziewał się, że nadejdzie sztorm i całkiem odetnie ich od świta. Można by sądzić, że to najlepsza okazja do poznania prawdziwej natury ludzi, jednak ktoś z nich doskonale udaje i krok po kroku realizuje swój morderczy plan. 

Teraz zaśniesz bardzo szybko skojarzyło mi się z kryminałami Agathy Christie. Głównie przez klaustrofobiczną atmosferę spowodowaną akcją rozgrywającą się w jednym miejscu, miejscu z którego nie można uciec. Z tym, że to nie klasyczny brytyjski kryminał, a thriller, w którym główna bohaterka próbuje odnaleźć osobę dopiero planującą morderstwo. 

Motyw klaustrofobicznej małej społeczności, w której każdy może być podejrzanym – i tak naprawdę każdy nim jest – to motyw, który prawdopodobnie nigdy mi się nie znudzi. Chociaż z każdą kolejną książką widzę coraz więcej schematów, którymi autorzy nie boją się posługiwać, to jeszcze mi się nie znudziło. Zwłaszcza przy kreowaniu głównej bohaterki – Anna nie różni się od innych kobiet w thrillerach, jak każda jest przestraszona, nieufna, popada w obłęd i nikt nie chce jej wierzyć. Zdecydowanie bardziej podobali mi się bohaterowie drugoplanowi. Każdy z nich jest ciekawy i wielowymiarowy. Nikt nie przyjeżdża na wyspę Rum bez powodu, a głównie po to by uciec od problemów. Mieszkańcy hotelu mają wiele do ukrycia, ich przeszłość z różnych powodów nie była łatwa. Teoretycznie każdy mógłby mieć powód by zemścić się na Annie. 

Zabrakło mi pikanterii. Chociaż nie uznaję tego za wadę, to tylko moje prywatne preferencje. Swoją drogą mam wrażenie, że pikanterii brakuje mi ostatnio w każdej książce.... Jednak tu oczekiwałam jej najbardziej, a tak na dobrą sprawę moje serce ani razu nie zabiło mocniej. Ustalmy dwie rzeczy – Teraz zaśniesz nie jest najbardziej trzymającą w napięciu książką świata, ale z całą pewnością opowiada wciągającą historię, od której ciężko się oderwać. To książka, której rozwiązanie po prostu trzeba poznać jak najszybciej. Droga do niego prowadzi przez ciężkie chwile Anny, przez poznawanie bohaterów ich słabości i zmartwień W międzyczasie dostajemy też wgląd myśli i motywacje mordercy – ok, te wywołują ciarki! Nie ma ani grama nudy, akcja posuwa się szybko i konkretnie, a ja bardzo to lubię. Z przyjemnością sięgnę po inne książki C.L. Tyler.

Teraz zaśniesz to ciekawy thriller, choć zaliczyłabym go do tych lżejszych i dobrych dla osób zaczynających z gatunkiem. Raczej nie wywołuje szybszego bicia serca, ani bezsenności, jednak fabuła jest bardzo wciągająca a bohaterowie szybko wzbudzają sympatię. Warto poświęcić jej czas, bo czyta się błyskawicznie i pozostawia dobre wrażenie. To naprawdę dobra książka :) 


Zapraszam Was do księgarni virtualo.pl, gdzie znajdziecie ebooka Teraz zaśniesz w promocyjnej cenie. 


M.


Naturalista | Powiększenie - Andrew Mayne


Nie jestem w stanie policzyć ile razy podczas lektury Naturalisty i Powiększenia, powtarzałam jak bardzo podobają mi się te książki! Wciągnęłam się do tego stopnia, że przeczytała obie, jedna po drugiej w ciągu trzech dni. Gdybym miała kolejne, to czytałabym i czytała… mogłabym tak bez końca!

Po tym, jak Theo Cray w Naturaliście zaangażował się w odnalezienie jednego z najprzebieglejszych seryjnych morderców, stał się rozpoznawalny, a jego metody tropienia zabójców zwróciły uwagę i wzbudziły nadzieję wśród wielu ludzi. Zgłoszenia zaczęły napływać z każdej strony, ale tylko jedno z nich zainteresowało mężczyznę na tyle, by mu się bliżej przyjrzeć. Sprawa zaginionego przed dziewięcioma laty Christophera. Dla policji to zamknięty rozdział, jednak Theo trafia na trop... Zabaweczki – to tylko miejska legenda, czy profesor ma do czynienia z kolejnym nieuchwytnym seryjnym mordercą?

Powinnam opowiedzieć Wam przede wszystkim o Powiększeniu, ale przez to, że czytałam obie książki Maynea jedna po drugiej w krótkim odstępie czasu, traktuję je w pewnym stopniu jako jedność, dlatego będzie o obu. Nie mogę tylko powstrzymać się od porównywania dwóch oddzielnych dochodzeń. Jestem leśną dziewczyną. Uwielbiam długie spacery po lesie, uwielbiam jego naturalny zapach i uspokajające dźwięki. Jest dla mnie miejscem, w którym mogę się wyciszyć i odetchnąć, ale wizja zagrożenia czającego się między drzewami, jaką obiecują opisy Naturalisty, okazała się niezwykle intrygująca. Musiałam ją poznać, nawet kosztem tymczasowego lęku przed wejściem do lasu. Z tego powodu trochę bardziej podobała mi się sprawa niedźwiedzia grizzly, ale nie odbieram niczego Powiększeniu. Tu mamy do czynienia z mrożącymi krew w żyłach obrzędami, czarną magią i miejskimi legendami. Brzmi specyficznie, wiem, ale nie martwcie się, główny bohater pozostaje wierny nauce i mocno stąpa po ziemi, nie da się im zwieść. Obie książki opowiadają o przerażająco brutalnych ludziach – sama nie wiem, który z nich okazał się podlejszą kreaturą.

Zarówno Naturalistę, jak i Powiększenie czyta się szybko i lekko. Rozdziały są krótkie, dynamiczne i kończą się w takich momentach, że po prostu trzeba przewrócić kolejną stronę, żeby dowiedzieć się co dalej. W dochodzeniach prowadzanych przez Craya zawsze coś się dzieje. Choć korzysta z kontrowersyjnych metod i można stwierdzić, że zbyt łatwo przychodzi mu uzyskiwanie ciężko dostępnych informacji, a momentami wręcz ociera się o krawędzie realizmu, to ja kupuję to wszystko. Pasuje mi do postaci niesfornego profesora. Dzięki analitycznemu umysłowi i ponadprzeciętnej inteligencji jest w stanie zauważyć więcej niż cała załoga policyjna. Profesor nie przebiera w środkach i sięga najgłębiej jak tylko może, często balansując na granicy prawa. Można się domyślić, że akcja goni akcję, bez przerwy coś się dzieje. Główny bohater to wpada w tarapaty, to się z nich wydostaje, to na nowo obmyśla strategie swoich działań. Bardziej wrażliwych ostrzegam przed brutalnością niektórych scen. Co prawda nie znajdziecie tu krwawych opisów morderstw, ale działalność Theo łączy się z kontaktem z ciałami, a ich prezentacja jest dość obrazowa i działa na wyobraźnię.

Profesor Theo Cray jest specyficznym bohaterem. Jeśli uda Wam się go polubić, to spędzicie świetny czas z Naturalistą i Powiększeniem, jeśli nie, prawdopodobnie nie będziecie w stanie doczytać książek do końca. Jednak bardzo zachęcam, żeby chociaż spróbować. Cray to jedna z najbardziej aroganckich męskich postaci, jakie kiedykolwiek spotkałam. Na doskonałe przeczucie i szybko potwierdza je wnikliwą analizą poszlak. Ani trochę nie przejmuje się konsekwencjami swoich poczynań.  Jest niezwykle inteligentny, ma analityczny umysł, szybko wyłapuje analogie, a rozległa wiedza pozwala mu dostrzegać fakty, których nie dostrzega nikt inny. Pasuje idealnie do roli niezłomnego, pełnego pasji i dążącego do celu mężczyzny, zajmującego się od lat nierozwiązanymi sprawami. Kto jak nie on?! Theo stał się moim ulubionym bohaterem, bez względu na wszystko, biorę go z każdą wadą, z uroczą przemądrzałością i niepohamowanym zapędem do ścigania seryjnych morderców.

Poza trzymającą w napięciu akcją otrzymujemy też sporą dawkę wątków naukowych. Przyznaję, że nie przebrnęłam przez wszystkie biologiczno/informatyczne fragmenty. Niektóre z nich naprawdę mnie zaciekawiły, niektóre były potrzebne, żeby zrozumieć tok myślenia i postępowania profesora Craya, ale zdarzyły się też takie, które przejrzałam tylko pobieżnie. Musicie jednak wiedzieć, że za czasów szkolnych zasypiałam nad podręcznikiem do biologii, trochę się tym usprawiedliwiam 😉 Przy powieściach Andres Mayne’a ani na chwilę nie poczułam się senna. Theo Cray często posiłkuje się historiami innych seryjnych morderców, próbując dokładnie poznać naturę tak brutalnych i bezwzględnych ludzi. Połączenie nauki z doświadczeniami innych na ludzi, sprawia, że bohater jest w stanie połączyć ze sobą wiele pozornie niemających znaczenia poszlak i uzyskać bliski prawdzie obraz poczynań mordercy.

Mogłabym godzinami pisać o serii z doktorem Theo Crayem, tak bardzo ją polubiłam. Nie chciałabym jednak zdradzić zbyt dużo, dlatego po prostu zachęcam Was, żebyście dali jej szansę. Nie musicie darzyć miłością nauki (ale jeśli ją lubicie, to tym bardziej powinniście się zainteresować), żeby spróbować. Wiem, że to książki nie dla wszystkich. Jednak wierzę, że ich forma i treść przypadną do gustu wielu osobom! A jeśli czytaliście już Naturalistę, to Powiększenie jest lekturą obowiązkową. Theo Cray jest w świetnej formie, zapewni Wam kilka godzin mrożącej krew w żyłach rozrywki!

M.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

E-BOOK: Nieodgadniona - Remigiusz Mróz


Podjęłam bardzo świadomą decyzję, żeby przeczytać drugi tom Nieodnalezionej i skonfrontować moje wrażenia po lekturze z tym, co napisałam rok temu. Wystarczyło 100 ebookowych stron, żebym przekonała się jaki błąd popełniłam i jak naiwna okazałam się mając nadzieję i szczerze wierząc, że otrzymam logiczne wyjaśnienie tego co przeczytałam w pierwszym tomie… 

Jeśli macie ochotę poznać książkę o której piszę, to Nieodgadniona czeka na Was w księgarni internetowej virtualo.pl 


Damian Werner próbuje odnaleźć się w życiu po wstrząsających wydarzeniach sprzed roku i w końcu pogodzić się z zaginięciem jego ukochanej Ewy. Ale przed mim jeszcze wiele wyzwań. Kiedy w nowo kupionym mieszkaniu znajduje kasetę wideo nagraną przez Ewę, a w jego drzwiach staje roztrzęsiona Kasandra oskarżając go o porwanie jej ukochanego syna, Wern nie waha się ani sekundy i postanawia pomóc Kasandrze i jeszcze raz zawalczyć o odnalezienie narzeczonej. 

Tym razem Wern, w towarzystwie Joli Klizy biega po Opolu w poszukiwaniu tropów mogących skierować go do miejsca ukrycia pozostałych kaset z ciągiem dalszym historii nagranej przez Ewę. Wierzy, że narzeczona zostawiła mu zaszyfrowaną wiadomość, a rozwiązanie zagadki doprowadzi go do miejsca jej pobytu. Tak oto, po raz kolejny mamy okazję śledzić losy jednej z najbardziej kluchowatych i naiwnych postaci męskich o jakiej kiedykolwiek czytałam. Razem z nim odkrywamy kolejne tajemnice i jesteśmy świadkami coraz to nowych rozczarowań. W tym samym czasie podążamy śladami Kasandry, która w końcu trafia tam gdzie jej miejsce, ale nie na długo. Jej przebiegłość nie zna granic, szybko wchodzi w korzystny wyłącznie dla niej układ, motywując swoje działania troską o syna. 

Nieodgadniona to dalszy ciąg nielogicznych i naciąganych wydarzeń przy lekturze których co chwilę miałam ochotę pacnąć się w głowę. Nie ma sensu szukać wyjaśnień sytuacji mających miejsce na katach książki, nie ma po co nad czymkolwiek się zastanawiać. Wszystkie domysły i tak okażą się nic nie warte, bo rozwiązania które finalnie otrzymamy wezmą się zupełnie znikąd, a za chwilę i tak okaże się, że można je wrzucić do śmietnika gdyż pojawią się nowe, tym razem prawdziwsze... Nadal nie udało mi się odnaleźć wątku psychologicznego w thrillerze psychologicznym. To, że ofiara pomocy fizycznej od czasu do czasu wspomina o tym, że była ofiarą i w swoich myślach usprawiedliwia poczynania tym właśnie, nie jest w żadnej mierze wątkiem psychologicznym. Liczyłabym na głębsze przemyślenia, fragmenty, które pozwolą na bliższe poznanie postaci i dadzą możliwość zrozumienia ich motywacji. Tego zabrakło. Postaci nadal są płaskie i bezpłciowe. Jednago nie mogę odebrać tej książce – to się po prostu lekko czyta. Remigiusz Mróz doskonale wie, jak sprawić, żeby powieść była łatwa w odbiorze i jak skłonić czytelnika od kontynuowania lektury. Gwarantują to cliffhangery na końcu każdego rozdziału, ciągłe zwroty akcji, duża ilość wątpliwej jakości dialogów, niepohamowane tempo rozwoju wydarzeń. Ot, składowe porywającej książki. Nie jestem jednak pewna, czy one wystarczą, kiedy w grę wchodzi tak kiepska, naciągana fabuła. 

Nieczęsto zdarza mi się zapisywać wrażenia z lektury w momencie, kiedy czytam. Chyba, że wydarzy się coś naprawdę ważnego, coś co koniecznie muszę zapamiętać, albo wpadnie do głowy myśl, którą chciałabym zawrzeć w tekście. Odniosłam wrażenie, że jedynym słusznym sposobem na czytanie Nieodgadnionej jest zapisywanie sobie wszystkich istotniejszych wydarzeń i przemyśleń, bo w natłoku coraz to nowych sprzecznych informacji, wszystkie poprzednie stają się mniej ważne i łatwo o nich zapomnieć. Ale autor pamięta i wyciąga je w najmniej spodziewanych momentach. Problem polega na tym, że aby sprawdzić czy kontekst, w którym się pojawiają ma sens i czy łączy się w logiczną całość, trzeba wertować książkę w ich poszukiwaniu. Przyznaję, że nie raz pogubiłam się w fabule. Zawiniły wprowadzane co chwila nowe wątki i wersje wydarzeń, prowadzące donikąd tropy, odwoływania ich, przedstawianie kolejnych i za chwilę powracania do poprzednich. Po co? Wprowadzanie w błąd w taki sposób ociera się o absurd i mnie ani trochę nie bawi. 

Wygląda na to, że tylko bohaterom książki jest dane cokolwiek wywnioskować z sytuacji w której się znajdują, ja z pewnością nie byłam w stanie tego zrobić i z każdym kolejnym zwrotem akcji czułam się jak ostatni głupek nie wiedząc o co chodzi... Wiem za to na pewno, że dostaliśmy więcej nowych wątków, dla których brak odpowiedzi. Mamy zatem 4 wersje wydarzeń i jestem zdania, że ani jedna z nich nie jest wiarygodna. W domyśle pojawiła się też 5 opcja - przypuszczam, że zapasowa, gdyby jednak autor miał życzenie wrócić do serii z Damianem Wernerem. Dostaliśmy już nagrania głosowe na pendrivach, były nagrania na kasetach wideo, były też notatniki i szperanie w komputerach. Co jeszcze nas czeka? Nie wiem czy chcę wiedzieć.

Byłam przekonana, że ta książka pojawi się prędzej czy później. Jednak wszyscy zamieszani zgodnie twierdzą, że drugi tom Nieodnalezionej nie był planowany. W takim razie tym bardziej nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktokolwiek zgodził się na wydanie książki bez żadnego logicznego wyjaśnienia jej fabuły. Dziwię się jeszcze bardziej, po lekturze Nieodgadnionej, kiedy teoretycznie poznałam wyjaśnienie wszystkich wątpliwości i jestem absolutnie przekonana, że nikt nie byłby w stanie dojść do tego, co wymyślił autor w kontynuacji. Nie pojawił się żaden trop wskazujący na wydarzenia o których przeczytałam. To prostu kolejna nietrzymająca się kupy historyjka, której ja zwyczajnie nie daję wiary. Nie wiem dlaczego Remigiusz Mróz, dostając szansę na wytłumaczenie tak wielu wątpliwości powstałych po Nieodnalezionej w ogóle nie skorzystał z okazji, a postanowił jeszcze bardziej namieszać w całej tej marnej historii. 

Do książek Mroza nie trzeba nikogo przekonywać i ja z pewnością nie zamierzam tego robić. Uważam, że ta historia jest okrutnie słaba, ale jeśli macie życzenie przeczytać coś, co wchodzi łatwo i nie zmusza mózgu do jakiejkolwiek pracy, to prawdopodobnie chcecie Nieodgadnionej


Dlatego zostawiam Wam namiary na e-booka Nieodgadniona, którego znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl w promocyjnej cenie. 


M. 




Tu pojawia się dużo spojlerów, więc nie czytaj dalej, jeśli nie chcesz popsuć sobie lektury. 


Postanowiłam odnieść się do zestawu pytań bez odpowiedzi, który zostawiłam pod wpisem z opinią na temat Nieodnalezionej



Nie sądzę, by Kasandra była w stanie zaplanować swoją intrygę z tak dużym wyprzedzeniem. To zupełnie nie ma logicznego poparcia. Po pierwsze - skąd mogła mieć pewność, że Warner i Blitz zdecydują się na zatrudnienie detektywa, a po drugie - jak mogła przypuszczać, że wybiorą akurat jej firmę - tą znajdującą się na drugim końcu Polski? Poza tym, na początku kobieta zupełnie nie była zainteresowana sprawą Warnera, dopiero później przejęła ją od zwolnionej pracownicy. W końcu biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znajdowała, jej intryga była naprawdę kiepska... 

Jedyne wyjaśnienie jakie dostaliśmy odnośnie wyboru firmy detektywistycznej Kasandry, to nakierowane reklamy, które miały doprowadzić Blitza właśnie do niej. Biorąc pod uwagę to, czego dowiadujemy się w dalszej części książki na temat przyjaciela Wernera, to kiepskie wytłumaczenie. Nadal nie rozumiem intrygi Kasandry i chyba nic nie będzie w stanie mi jej wyjaśnić.

Skąd Kasandra miała tak szczegółowe informacje na temat Damiana i Ewy? Owszem, prowadziła biuro detektywistyczne (haha!), ale mówimy tu o bardzo osobistych sprawach, które, jak nie raz było podkreślane, znali tylko oni! A to zdjęcie, które miało nigdy nie wypłynąć do sieci? To, które ktoś mimo wszystko posiadał i upublicznił na spotted? Nie otrzymaliśmy przywileju poznania rozwiązania tej zagadki. Cała ta intryga zupełnie nie trzyma się kupy.
Ok, powiedzmy, że kupuję wyjaśnienie dotyczące zdjęcia i tego jak znalazło się w posiadaniu Kasandry. Nie kupuję za to bajeczki o notatnikach. Nikt o zdrowych zmysłach, a tym bardziej z nikt z taką determinacją ukrywający się przez 10 lat nie jest na tyle głupi by pozostawić po sobie ślad w postaci notatników zapisanych całą historią swojego życia. Kasety, jak wiadomo, można wsadzić między bajki. To kolejny absurdalny wątek XD  

Jak to możliwe, że człowiek jest w stanie pomylić ukochaną osobę z kimś innym - nawet po dziesięciu latach rozłąki. Ok, przyjęłabym wytłumaczenie, że Warner oszalał. Ale przecież nie tylko on rozpoznał na fotografii Ewę. A jeśli już o rozpoznawaniu czegokolwiek mowa, jakim cudem Kasandra rozpoznała głos Damiana, skoro nigdy wcześniej nie miała okazji go słyszeć?
Tego nigdy się nie dowiemy. W mojej opinii to jeden z najsłabszych pomysłów na jaki można wpaść. Jestem w stanie rozpoznać moich znajomych z przedszkola, z którymi nigdy nie byłam w tak bliskich stosunkach jak Wern z Ewą, a z pewnością zmienili się bardziej niż dorosła osoba w ciągu 10 lat.

Sprawa Ewy, jej zeznań w procesie Kajmana jest zupełnie niejasna. Dostajemy sprzeczne informacje, z których nie można nic wywnioskować. Zeznania były, czy ich nie było? Czy Ewa miała dowody w sprawie czy ich nie miała? Niestety nie było nam dane się tego dowiedzieć.
A oto i furtka, jaką zostawił sobie Remigiusz Mróz. Temat ledwie ruszony, ani trochę niedomknięty, a nawet znacznie bardziej uwypuklony. 

Kwestia przemocy fizycznej wobec kobiet to najmniej pozytywna część tej historii. Podejście ofiary do tego w jaki sposób była traktowana przez niespełna 10 lat i sposób usprawiedliwiania męża są niedorzeczne. A może Wy też uważacie, że wystarczy podnieść plecak synowi, żeby być dobrym ojcem? ;) Kobieta pozostawia przyszłość swoją i syna ogromnemu przypadkowi. To najgłupsze o czym słyszałam. Dlaczego nie skorzystała z tak wielu okazji do uwolnienia się z toksycznego związku? A w końcu dlaczego nie przedstawić kobietom realnego sposobu na wyswobodzenie się z rąk kata? To byłby rozsądniejszy pomysł na zabranie głosu w sprawie.
Nawet nie wiem jak odnieść się do tej wątpliwości. Nadal uważam, że przemoc fizyczna wobec kobiety została przedstawiona krzywdząco, nie da się tego wyjaśnić w żaden sposób. W Nieodgadnionej wykorzystuje się go jako wyjaśnienie wszystkich złych decyzji Kasandry. Mnie nie przekonuje. Z tematów ważnych społecznie tym razem autor poruszył temat pedofilii wśród księży, ale sprowadził go do wyjątkowo wymyślnych donutów gigantów, czym po prostu zepsuł cały wątek w moich oczach...


Już po pierwszych stu ebookowych stronach Nieodgadnionej poczułam się jakbym dostała w głowę czymś bardzo twardym. Poczułam rozczarowanie graniczące z wściekłością. Nigdy jeszcze tak boleśnie nie zawiodłam się na książce. Mogłabym przymknąć oko na piedrołowatego Wernera rozmyślającego nad tym jak w XXI wieku uruchomić kasetę VHS, ten niezwykły wynalazek sprzed lat, ale wyjaśnienie, iż to na tej kasecie właśnie – kasecie, która przez zupełny przypadek znalazła się w nowym mieszkaniu mężczyzny – nagrana była cała historia Ewy to już zbyt wiele. Czy można była wymyślić coś bardziej naiwnego? Rozczarowanie osiągnęło apogeum kiedy pojawił się wątek Wojtka i jego wypisu ze szpitala. Dlaczego ktoś miałby zgodzić się na wypis odnalezionego dziecka, w stanie śpiączki, z rozwaloną głową, obcemu mężczyźnie jedynie na podstawie paszportu dziecka i nie pomyśleć, że warto by było skontaktować się z policją? Ktoś mógłby przypomnieć mi o podkomisarzu Prokockim i tym, że jest zamieszany w  sprawię, ale w książce nie było o tym ani słowa, a wątek Wojtka ostatecznie nie został wyjaśniony. Ot tak, po prostu zapomniano o wyjaśnieniu tego, co stało się dziecku, które niejednokrotnie określano jako warzywo. To chyba jedyna kwestia, która mnie interesowała. Później było już tylko gorzej. Relacja Kasandry i Damiana wywołuje u mnie ciarki żenady, ponownie niezamknięty wątek Ewy woła o pomstę do nieba. 

Nie wiem co więcej mogę napisać. To prawdopodobnie najdłuższy tekst jaki poczyniłam na blogu. Takie emocje wywołał we mnie Remigiusz Mróz...


Bookshelf tour | kryminał, thriller



To najdłuższy post w serii, ponieważ kryminałów, thrillerów i mrocznych książek mam najwięcej.
Zapraszam na podróż przez mój kryminalny regał :)

_________________________________________________________________
3. Kryminały/thrillery/horrory/political fiction
4. Literatura współczesna/piękna/obyczajowa
5. Książki fantasy
6. Poradniki/biografie/albumy/książki filozoficzne
7. Fantastyka młodzieżowa
8. Literatura młodzieżowa
9. Książki kucharskie 
__________________________________________________________________



126. Black Out - Marc Elsberg
127. Nie całkiem białe Boże Narodzenie - Magdalena Knedler


Zaczynamy od książek, których jeszcze nie przeczytałam. Black Out raczej nie planuję, to książka mojego chłopaka, ale Nie całkiem białe Boże Narodzenie może spróbuję przeczytać w okresie świątecznym.

128. Mężczyźni którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larson
129. Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larson
130. Zamek z piasku, który runął - Stieg Larson


Kryminały Larsona to już chyba klasyk. Ja co prawda przeczytałam do tej pory tylko pierwszy tom trylogii. Uwielbiam to piękne wydanie.

131. Falco - Arturo Pérez-Reverte
132. To - Stephen King
133. Ascendent - Drew Chapman
134. W zamkniętym kręgu - Viveca Sten


Ascendent należy do mojego chłopaka, pozostałe książki czekają na przeczytanie. Na To czekałam naprawę długo, ale coś sprawia, że nie mogę się zdecydować na lekturę. Trochę się boję.

135. A jej oczy były niebieskie - Lisa Hågensen


Połączeni thrillera z motywem legend. Ciekawa i tajemnicza, choć bez efektu wow.

136. Ofiara bez twarzy - Stefan Ahnhem
137. Osiemnaście stopni poniżej zera - Stefan Ahnhem
138. Dziewiąty grób - Stefan Ahnhem


Te książki przyciągają mnie jak magnez, ale za każdym razem jak zaczynam czytać, to nie mogę się wciągnąć. Strasznie cicho o ... u nas, a czuję, że napisał dobre książki...

139. To, co ukryte - Laura Lippman

Czeka na swoją kolej.

140. Ślepy archeolog - Marta Guzowska
141. Reguła nr. 1 - Marta Guzowska


Uwielbiam Martę Guzowską i obie książki. Koniecznie przeczytajcie! To kryminały w archeologicznym klimacie.


142. Szpadel - Lize Spit


W kolejce do przeczytania.

143. Sześć Cztery - Hideo Yokoyama


Jestem w trakcie lektury, nie




144. Wojna Winstona - Michael Dobbs


Książka należy do mojego chłopaka, ja raczej nie planuję lektury.

145. Zapisane w wodzie - Paula Hawkins


Ta książka na długo zostanie w mojej pamięci. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie i chyba mogę powiedzieć, że jest jednym z moich ulubionych thrillerów psychologicznych. Rewelacyjny podział narracji!

146. Mroczny zakątek - Gillian Flynn
147. Uciekinierka - Patrick Lee


Te książki jeszcze przede mną.

148. Margo - Tarryn Fischer
149. Bad Mommy - Tarryn Fischer
150. Ciemna strona - Tarryn Fischer


Mroczna strona Fischer bardzo mi się podoba. Tak się składa, że książki ustawione zostały od mojej ulubionej, do tej najmniej ulubionej - choć wcale nie znaczy to, że złej! :) Przerażające thrillery psychologiczne.

151. Wszyscy patrzyli, nikt nie widział - Tomasz Marchewka


Do przeczytania w te wakacje. Muszę w końcu poznać tę książkę.

152. Trup na plaży i inne sekrety rodzinne - Aneta Jadowska


Niesamowity tytuł. Bardzo kobiecy kryminał. Mieszanka powieści obyczajowej, dreszczowca i subtelnej komedii.

153. Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie - Jessica Knoll


Ciągle czeka na swoją kolej.

154. Wielki finał - Marek Migalski

Ogromne wrażenie i ogromna dawka powodów do refleksji. Warto przeczytać.

155. Zabójca z sąsiedztwa - Alex Marwood


Ta książka wywróciła mój żołądek do góry nogami... Kryminał dla osób o mocnych nerwach i żołądkach.

156. Ta dziewczyna - Michelle Frances


Wciąż nieprzeczytana.

157, Idealna - Magda Stachula
158. Trzecia - Magda Stachula
159. W pułapce - Magda Stachula


Lubię książki Magdy Stachuli. To thrillery psychologiczne na światowym poziomie. każda kolejna książka jest lepsza. Warto poznać.

160. House of Cards - Michael Dobbs
161. House of Cards. Ograć króla - Michael Dobbs
162. House of Cards. Ostatnie rozdanie - Michael Dobbs


Te książki należą do mojego chłopaka - w tej chwili nie planuję lektury, ale kto wie, może kiedyś.

163. Helikopter - Jonas Bonnier

Rewelacyjna książka sensacyjna oparta na prawdziwych wydarzeniach. Aż trudno uwierzyć, że coś takiego miało miejsce!

164. Kokony - Ule Hansen


Podobała mi się w trakcie lektury i chwilę po niej. Myślałam, że na dłużej zapadnie mi w pamięci. Tymczasem nie kojarzę jak skończyła się ta historia. Muszę odświeżyć ten kryminał.

165. Dziewczyna w lodzie - Robert Bryndza
166. Nocny stalker - Robert Bryndza
167. Mroczna toń - Robert Bryndza


Lekkie i przyjemne kryminały. Świetnie sprawdzą się na początku przygody z gatunkiem.




168. Na skraju załamania - B.A. Paris
167. Najmroczniejszy sekret - Alex Marwood


Obie czekają na swoją kolej. Zwróćcie uwagę na okładkę Najmroczniejszego sekretu - to egzemplarz recenzencki. Niespodzianka od Wydawnictwa Albatros. Bardzo cenie takie kreatywne pomysły!

168. Skaza - Zbigniew Zborowski


Kryminał i sensacja w jednym. Książka miała trochę niedociągnięć i nie do końca polubiłam głównego bohatera, ale podobało mi się.

169. Lokatorka - JP Dalaney


Zabrakło tego "czegoś". To jedna z książek, która zachwyca wielu czytelników, a dla mnie jest po prostu zwyczajna i przeciętna.

170. Ocalałe - Riley Sager
171. Prawda o dziewczynie - T.R. Richmond


Jeszcze nie przeczytane.

172. Proces Diabła - Adrian Bednarek
173. Spowiedź Diabła - Adrian Bednarek


Proces Diabła bardzo mi się podobał. Świetny pomysł i ciekawa realizacja, Spowiedzi Diabła natomiast nie byłam w stanie ruszyć.

174. Powiem ci coś - Piotr Adamczyk


Co to była za książka... niesamowita, nieoczywista, zaskakująca! Połączenie romansu z kryminałem. Zdecydowanie warte uwagi!

175. Surogatka - Louise Jensen


Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Może nie przez twisty fabularne, ale przez przedstawienie psychiki głównej bohaterki.

176. Anatomia skandalu - Sarah Vaughan


Uważam, że to ponadczasowa lektura. Ciężka, powolna, ale niezwykle dobra. Rewelacyjny dramat psychologiczny.

177. Dzieci gniewu - Paul Grossman


Ta książka doprowadziła do stanu, w którym nie mogłam patrzeć na kiełbasę przez długi czas. Wspominam ją do dziś... Mrozi krew w żyłach, dosłownie.

178. Kłamczucha - E. Lockhart

Miałam spore oczekiwania względem tej książki. Bardzo mnie rozczarowała. Fabuła bardzo oczywista, powieść jakby niedopracowana.

179. Kiedy będziemy deszczem - Dominika van Eijkelenborg
180. Tkanki - Dominika van Eijkelenborg


Dopiero podczas tworzenia tego wpisu zauważyłam, że to książki jednej autorki! Nie wiem gdzie do tej pory miałam oczy. Kiedy będziemy deszczem mnie wymęczyło, ale Tkanki to niezwykły thriller psychologiczny.

181. Istota zła - Luca D. Andrea
182. Czarodziejka - Agnieszka Płoszaj


Wciąż przede mną.

183. Aorta - Bartosz Szczygielski
184. Krew - Bartosz Szczygielski


Zachwycałam się Aortą i stylem pisania Bartosza Szczygielskiego, a do lektury Krwi nie mogę się zmusić.


185. Znajdź mnie - J.S. Monroe
186. Morderstwo w akademii - Martin Olczak


Czekają na swoją kolej.

187. Zabita na śmierć - Charlaine Harris


Nie pamiętam tej książki. Wiem, że ją czytałam, że była lekka, ale gdybym musiała opowiedzieć o fabule zupełnie nie wiedziałabym o co tam chodziło.

188. Naśladowca - Erica Spindler


Jeden z moich ulubionych kryminałów. Mam do niego ogromny sentyment.

189. Zaginiona dziewczyna - Gillian Flynn


Kolejny zaliczany do grona ulubionych thriller psychologiczny. Kiedy czytałam tę książkę nie miałam pojęcia o istnieniu osobnego gatunku określającego tego typu powieści, ale zakochałam się w Zaginionej dziewczynie na zabój.




190. Tamta dziewczyna - Erica Spindler
191. Przeczucie -Tetsuya Honda


Obie książki czekają w kolejce do przeczytania.

192. Krucyfiks - Chris Carter
193. Egzekutor - Chris Carter
194. Nocny prześladowca - Chris Carter
195. Rzeźbiarz śmierci - Chris Carter
196. Jeden za drugim - Chris Carter
197. Jestem śmiercią - Chris Carter
198. Rozmówca - Chris Carter


Brakuje mi tu jednego tomu z serii z Robertem Hunterem. Przez niedopatrzenie zamówiłam audiobooka... Nie ważne. Pokochałam te książki, chociaż nie są bez wad. Przeczytała co prawda dopiero trzy tomy, ale zdążyłam już zauważyć pewną powtarzalność. To bardzo brutalne thrillery, dla czytelników o mocnych nerwach. Niemniej jednak bardzo polecam!

198. Lot 7A - Sebastian Fitzek
199. Pasażer 23 - Sebastian Fitzek
200. Ostatnie dziecko - Sebastian Fitzek
201. Przesyłka - Sebastian Fitzek


Fitzek to moje najnowsze odkrycie. Na półce brakuje jeszcze Terapii, która sprawiła, że mój mózg eksplodował. Była niesamowita! Za mną Przesyłka, przede mną wszystkie pozostałe książki. Polecam się zainteresować, chociaż nie polecam czytać jedna po drugiej ;)


202. Ofiara Polikseny - Marta Guzowska
203. 21:37 - Mariusz Czubaj
204. Pogrom w przyszły wtorek - Marcin Wroński
205. Znaleźć, naprawić, wykończyć - Cezary Harasimowicz
206. Wszystko się stało - Joanna Mucha
207. Uwikłane - Zygmunt Miłoszewski
208. Ziarno prawdy - Zygmunt Miłoszewski
209. Gniew - Zygmunt Miłoszewski

Książki w kolejce do przeczytania.


210. Joyland - Stephen King


Raczej unikam horrorów, ale uwielbiam wesołe miasteczka, dlatego musiałam przeczytać tę książkę. Strachu nie było, a fabuła... raczej przeciętna. Spodziewałam się czegoś lepszego.

211. Księżniczka z lodu - Camila Lackberg


Wypadałoby w końcu poznać książki Camili Lackberg, dlatego postanowiłam kupić Księżniczkę, jeszcze się za nią nie zabrałam.

212. Kelner - Przemysław Garczyński


Sięgnęłam po tę książkę tylko przez wzgląd na autora. Przemka kojarzę z Instagrama, obserwujemy się od kliku lat. Chciałabym napisać, że mi się podobała, ale nie... Za mało w niej charakteru, ciekawie zapowiadające się wątki zupełnie porzucone. Trochę za szybka ta książka, zbyt ogólnikowa a bohaterowie zbyt bezpłciowi. Mam nadzieję, że każda kolejna książka będzie lepsza.

213. Żegnaj Jaśmino - Ewa Barańska


Czytałam tę książkę kilka razy jako nastolatka i za każdym razem wywierała na mnie ogromne wrażenie. Wyryła mi się w pamięci. To młodzieżówka, ale nie słodka i urocza, ale taka ku przestrodze.

214. Cień Dextera - Jess Lindsay
215. Nie mów nikomu - Harlan Coben
216. Tęsknię za tobą - Harlan Coben


W kolejce do przeczytania.

217. Co wie noc - Dean Koontz


Tak, to horror, który doprowadził mnie do płaczu. Nie jestem obiektywna w ocenie tego typu książek, bo nie czytam zbyt wiele w tym gatunku, ale ten tytuł mnie przeraził.

218. Gdzie jest Mia - Alexandra Burt


Czeka na swoją kolej.

219. Przez niego zginę - K.A. Tucker


Dobrze wspominam tę książkę. Pamiętam, że pochłonęłam ją w jeden wieczór i prawdziwie mnie zaskoczyła.

220. Słońce i cień - Åke Edwardson
221. Niech to się nigdy nie kończy - Åke Edwardson
222. Pokój numer 10 - Åke Edwardson

Trzeba się nazywać Miłka i być najbardziej nierozgarniętą osobą świata, żeby kupić 3, 4 i 7 tom serii nie mając świadomości, że kupuje się książki z serii. Opisy mnie zainteresowały, ale nie pofatygowałam się po więcej informacji na ich temat. Będę kompletować serię, bo jestem jej ciekawa.

223. Ojciec chrzestny - Mario Puzo


Ojca chrzestnego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać? :)


M.

Ślepy archeolog - Marta Guzowska

Marta Guzowska plasuje się w czołówce moich ulubionych polskich autorek od momentu kiedy poznałam Regułę nr 1 i Chciwość - co prawda podeszłam do nich w złej kolejności, ale nie zmieniło to faktu, że obie czytało mi się świetnie. Nie spodziewałam się, że powieści w archeologicznym klimacie tak bardzo mnie wciągną. Z niecierpliwością czekałam na Ślepego archeologa i miałam nadzieję, że dorówna książkom autorki, które już znałam. Okazało się, że jest jeszcze lepszy! Pochłonęłam tę książkę w dwa wieczory i okropnie żałowałam, że już koniec kiedy przewracałam ostatnią kartkę...


Tom Mara jest po pierwsze: zdeterminowanym, aroganckim dupkiem, a po drugie: znanym i wzbudzającym podziw archeologiem. Mężczyzna od lat jest niewidomy, ale dzięki samozaparciu, ćwiczeniom pamięci i sztuce dokładnych wyliczeń udało mu się pozostać niemal w pełni samodzielnym i osiągnąć sukces - objąć stanowisko szefa wykopalisk na Krecie. Zna każdy kąt Kentro, i każdą skałę w miejscu wykopalisk. Ma wszystko pod kontrolą, nic nie jest w stanie umknąć jego uwadze. Jednak są sprawy w których doskonały słuch i rewelacyjny węch nie wystarczają. Ktoś rozpoczął niebezpieczną grę, w której jedynym pionkiem jest Tom, a stawką życie jego asystentki.

Pierwszy sms zapraszający do gry nie robi wrażenia na mężczyźnie. Ale z czasem zaczynają ginąć ludzie, a groźby są coraz bardziej rzeczywiste i brutalne. Napięta atmosfera panująca w Kentro potęguje. Pracowników obezwładnia strach, a ten powoduje zamieszanie. Dwutygodniowe wykopaliska zostają zupełnie zdezorganizowane. Tom traci kontrolę a to zaczyna go to przerastać... Postanawia zrobić wszystko, by zakończyć grę i jednocześnie ocalić życie Mony i swoje. Tylko czy to wszystko dzieje się naprawdę, czy oszalał i zaczyna mieć omamy?

Oszukać zmysły.

Tom jako niewidomy korzysta z ponadprzeciętnie rozwiniętego węchu i słuchu. Potrafi określić dokładną lokalizację danej osoby oraz jej zachowanie tylko dzięki dźwiękom, które wydaje. Rozpoznaje współpracowników wyłapując ich zapach. Można by zastanawiać się - i z pewnością każdy poświęci chwilę, żeby się nad tym zastanowić - jak to możliwe, że główny bohater jest tak bardzo aktywny życiowo i zawodowo i jak to możliwe, że radzi sobie w absolutnie ekstremalnych warunkach panujących na wykopaliskach, ale ostatecznie i tak przyjmiemy każdą cechę przypisaną Tomowi jako prawdziwą. Autorka postarała się, aby jego kreacja była wiarygodna. Głównego bohatera nie da się nie lubić. Mimo jego nietypowego poczucia humoru i stuprocentowej dupkowatości. Pewnie by mu się to nie spodobało (biorąc pod uwagę jak bardzo nie lubi być traktowany inaczej niż wszyscy), ale jego samodzielność i determinacja robią wrażenie. W starciu z rozgrywającym w niecodziennej grze, w którą został wplątany, mężczyzna traci czujność. Ktoś doskonale wie, jak sprawić, by zmysły zaczęły zawodzić, ktoś wie jak uśpić zazwyczaj funkcjonującą na pełnych obrotach uwagę. Ktoś wie, jak doprowadzić do sytuacji w której węch i słuch to za mało. 



Moja czujność też została uśpiona, kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń. 

Chociaż historia jest bardzo kameralna, to już od samego początku dzieje się dużo. Następujące po sobie wydarzenie mylą trop, odciągają uwagę od głównej zagadki. Tom fiksując się na odnalezieniu  potrzebnych mu odpowiedzi traci poczucie rzeczywistości. Przestaje zwracać uwagę na szczegóły, a przez pierwszoosobową narrację prowadzoną przez Toma, czytelnika również omijają istotne fakty mogące przybliżyć rozwiązanie zagadki. Autorka zwodzi, bawi się w kotka i myszkę. Odkrywa karty stopniowo budując przy tym napięcie i sprawiając, że od Ślepego archeologa po prostu nie sposób się oderwać. A zakończenie - rewelacyjne! Co to się działo pod koniec książki tak bardzo zbiło mnie z tropu, ze zupełnie nie spodziewałam się finału.

Ślepy archeolog jest świetną książką. Wciągającą i porywającą. Intrygującą już od pierwszych stron. Tu akcja ani na chwilę nie zwalnia. Zatem jeśli, tak samo jak ja, lubicie jak w książce dużo się dzieje, przepadacie na wyrazistymi bohaterami i zaskakującymi twistami fabularnymi, to z pewnością nie zawiedziecie się na Ślepym archeologu. To takimi powieściami powinnyśmy chwalić się za granicą. Bardzo gorąco polecam. Warto poznać tę książkę.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

A jej oczy były niebieskie - Lisa Hågensen


Raili próbując uleczyć złamane serce, po bolesnym rozpadzie siedmioletniego związku, postanawia spędzić urlop w domku nad jeziorem w Lövaren. Sześć spokojnych tygodni w leśnym zaciszu to dla nieporadnej bibliotekarki idealny czas by wypocząć i odciąć się od zmartwień. Nie przynoszą  jednak oczekiwanego wytchnienia. Dokuczający jej od jakiegoś czasu ból głowy nasila się, dochodzi do niego ogólne złe samopoczucie. Kobieta odnosi wrażenie, że ktoś ją obserwuje, zaczyna słyszeć głosy, pojawiają się też omamy wzrokowe. Duszna atmosfera gorących dni wzmaga uczucie niepokoju. Raili poważniej zaczyna podchodzić do coraz to nowych objawów domniemanej choroby, a może zwykłego przedawkowania leków przeciwbólowych? Nie jest pewna...

Jedno nie wzbudza w niej wątpliwości: coś dziwnego dzieje się w Lövaren, a ona nie jest w stanie tego wyjaśnić. Jedyną osobą, której Raili może opowiedzieć o swoich niepokojach jest Oloffson - mężczyzna po sześćdziesiątce, często plotący trzy po trzy ekscentryk. Gdy niespodziewanie słuch po nim ginie, Raili postanawia wszcząć poszukiwania na własną rękę. Tak bardzo fiksuje się na zadaniu, że zaniedbuje wszelkie inne obowiązki. Osobliwe wydarzenia, których świadkiem jest bohaterka mają ścisły związek z legendami krążącymi po okolicy, a Oloffson, w jednej z ich ostatnich rozmów, z przekonaniem mówił o panującym w pobliskim lesie Złu. Tylko jak podchodzić do tego o czym opowiadał mężczyzna? - potraktować jako bajdurzenie starca, czy wziąć zupełnie poważnie?

Losy Raili przeplatają się z siedemnastowieczną historią Kirsti, która została posądzona o konszachty z szatanem i opętanie, oskarżona o czary, a ostatecznie okrzyknięta czarownicą. Muszę przyznać, że wszelkie motywy opętania, czarnych mocy i tego typu spraw zazwyczaj mnie ruszają. Jestem wybitnie wrażliwa na nadprzyrodzone wydarzenia, nawet jeśli nie są dobrze przedstawione, potrafią sprawić, że zwyczajnie się boję. Natomiast w kwestii zabobonów  - a tak odebrałam te przedstawione w powieści - charakteryzuje mnie ogromna odporność, dlatego czarownice, diabelskie moce i czarne koty w jednym, nie robią na mnie wrażenia. Co za tym idzie część książki poświęcona Kirsti, odrobinę mnie nudziła, a momentami nawet śmieszyła. Chociaż muszę przyznać, że odegrała znaczącą rolę w fabule.

"A jej oczy były niebieskie" ma bardzo krótkie i konkretne rozdziały, dlatego książkę czyta się błyskawicznie. Na początku miałam wrażenie, że przechodzę przez pourywane fragmenty dni, który wydawały mi się niespójne i nieco chaotyczne. Na szczęście szybko się przyzwyczaiłam, a te z czasem stały się płynniejszymi przejściami. Historia owiana jest nutką tajemnicy i grozy. Mimo, moim zdaniem, nieco zabawnego obrazu przeszłości w Lövaren, powieść trzyma w napięciu i niekiedy faktycznie można poczuć ciarki na plecach. Nieustannie gnająca akcja nie pozwala odłożyć książki. Napięta atmosfera wręcz prosi się o rozładowanie, a nutka tajemniczości wybrzmiewa aż do ostatnich stron. Pomysł na połączenie thrillera z motywem legend i siłami nadprzyrodzonymi okazał się naprawdę ciekawy i choć zabrakło elementu zaskoczenia, którego niecierpliwie wyczekiwałam, to uważam debiut Lisy Hågensen za udany. Dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po "A jej oczy były niebieskie" z nadzieją, że i Wam się spodoba.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Kokony - Ule Hansen


Na placu Poczdamskim w Berlinie dziewięcioletni chłopiec znajduje trzy ciała, owinięte srebrną taśmą przemysłową - zawieszone na rusztowaniu kokony, niby w publicznym miejscu, a jednak nie zauważone przez nikogo. Bezradnie zwisające, dokładnie oklejone srebrną taśmą z odsłoniętymi oczami i nosem... Przywodzą na myśl tylko jedno - ktoś zawiesił ofiary, kiedy te jeszcze żyły. Sprawa wygląda przerażająco. Na pierwszy rzut oka ofiary nie mają ze sobą nic wspólnego. Sporządzenie profilu sprawcy będzie nie lada wyzwaniem dla Emmy Carrow. Informacje, które otrzymała prezentują się bardzo enigmatyczne. Brakuje wielu składowych, by dokładnie określić profil mordercy. W trakcie prowadzenia śledztwa pojawiają się kolejne kokony, i w końcu pierwszy konkretny trop. Może się okazać, że morderca jeszcze nie dokończył swojego dzieła. 

Zagadka mordercy mumii rozwija się stopniowo i nieśpiesznie. A coraz to nowe informacje zamiast przybliżać schwytanie sprawcy, doprowadzają śledczych do ślepych zaułków. Początkowo obrane tropy okazują się nietrafnymi, a po chwili wracają na tapetę, domagając się ponownego rozpatrzenia. Dokładnie i szczegółowo opisany przebieg śledztwa bardzo angażuje czytelnika w sprawę. Pod żadnym względem nie pasujące do siebie ofiary burzą obraz seryjnego mordercy. Pytania się mnożą, a pewnych odpowiedzi jest niewiele. Pozostają jedynie domysły. Emma Carrow postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, i nie do końca zgodnie z kompetencjami stara się dowiedzieć czegoś więcej. 

Autorzy bardzo zwinnie połączyli życie prywatne i służbowe Emmy Carrow. A co za tym idzie Kokony nie skupiają się tylko na wątku śledztwa. Czytelnik ma okazję przyjrzeć się bliżej psychice głównej bohaterki. Kobieta wiele przeszła, a skutki traumy sprzed lat nieustannie dają się jej we znaki. Nie wszystkie jej zachowania można racjonalnie wytłumaczyć. Wiele czynników ma wpływ na stan psychiczny Carrow, jednym z nich jest powrót osoby, od której to wszystko się zaczęło, kolejnym: nieoficjalna walka o awans, a w końcu ogólna niechęć do innych ludzi...

Kokony porwały mnie już od pierwszych stron i szybko zaskarbiły sobie moją sympatię. Leniwe tempo wydarzeń, które zazwyczaj nudzi mnie niemiłosiernie tym razem sprawiało, że chciałam więcej, a nieustannie rozbudzana niepewność zagęszczała atmosferę i napędzała do dalszego czytania. Niebanalne, choć ostatecznie nieco naciągane rozwiązanie sprawy, okazało się bardzo zaskakujące. W tym przypadku dotarcie do sprawcy było zadaniem na miarę Sherlocka Holmes'a, a wyłapanie powiązań, nie lada wyzwaniem dla bohaterów książki, jak i czytelnika. Zakończenie daje nadzieję na kontynuację i mam nadzieję, że pojawi się ona jak najszybciej.

Świetny thriller, doskonała rozrywka. Szczerze polecam Jeśli macie ochotę na coś w kriminalno-thrillerowym stylu, to koniecznie sięgnijcie po Kokony.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia.

Margo - Tarryn Fisher

Oko za oko. Krzywda a krzywdę. Ból za ból.


Margo, w momencie w którym ją poznajemy ma 13 lat i mieszka w Bone, w domu z oknem zaklejonym starymi gazetami, zwanym przez nią pożeraczem. Lata mijają, dziewczyna dorasta i snuje opowieść o upiornym miasteczku, jego mieszkańcach i niezwykłych wydarzeniach jakie mają w nim miejsce. Najbardziej wstrząsającym dla Margo okazuje się zabójstwo siedmioletniej Nevaeh. Wraz z niepełnosprawnych Judahem postanawia rozwikłać zagadkę śmierci dziewczynki. Ten moment zdaje się być punktem zapalnym. Wiele zmienia się w życiu bohaterki. Dziewczyna stawia sobie za cel wymierzanie sprawiedliwości i konsekwentnie go wypełnia. 

Margo to niezwykle osobliwa książka. Trzymająca w napięciu i już od pierwszych stron budująca niepokojącą atmosferę, utrzymującą się przez całą powieść. Każdy szczegół, każde słowo wydaje się być przemyślane, wydaje się mieć znaczenie przy dalszej interpretacji wydarzeń. A ile czytelników tyle interpretacji... Fabuła toczy się bardzo płynnie i wygląda naprawdę prosto (na ile proste może być życie głównej bohaterki), aż do pewnego momentu... Jedno zdarzenie kładzie cień na całą historię i niezwykle mąci w głowie czytelnikowi. sprawiając, że absolutnie wszystko przestaje być oczywiste. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. Nie przypuszczałam, że Margo okaże się tak mrocznym, brutalnym i przyprawiającym o gęsią skórkę tytułem.



Dlatego nie jestem do końca pewna, czy ustawiłabym Margo na półce z literaturą młodzieżową. Fakt, książka opowiada o młodej dziewczynie i jest napisana dość prostym językiem, ale to tyle... Wydaje mi się, że jej tematyka i dość nieoczywisty, przygnębiający klimat mogą okazać się nieodpowiednie dla znacznej części młodzieży. Ale może najpierw należałoby młodzież zdefiniować...? Mimo wszystko uważam, że ta pozycja zasługuje na uwagę. Nie tylko młodych czytelników, ale i tych starszych. Szukacie dobrego i niebanalnego thrillera psychologicznego? Proszę bardzo, oto Margo. Skusicie się na historię opowiedzianą przez niebanalną dziewczynę żądną sprawiedliwości bez względu na jej cenę? Ja polecam! 




Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN.

Zabójca z sąsiedztwa - Alex Marwood


Collette ukrywa się przed byłym szefem, Cher jest nastoletnią uciekinierką, a Thomas rozpaczliwie pragnie zaprzyjaźnić się z sąsiadami. Londyńską kamienicę przy Beulah Grove 23 dzielą z nimi: Irańczyk ubiegający się o azyl oraz cichy nauczyciel muzyki. Wszystkich obserwuje Vesta przed którą nic się nie ukryje. Każdy z mieszkańców domu ma swoją tajemnicę. Gdyby tak nie było, żaden z nich nie zdecydowałby się na pokój w szemranej dzielnicy Londynu, za gotówkę, bez żadnych papierów. W domu, w którym nikt nie zadaje pytań, a sąsiedzi spotykając się na schodach, uciekają wzrokiem. W miejscu, gdzie kończą ci, którzy nie mają innego wyjścia.
Szóstka lokatorów zwykle unika siebie nawzajem jak ognia, ale pewnej nieznośnie gorącej nocy będą musieli zawrzeć niewygodny sojusz. Nie mają jednak pojęcia, że jedno z nich jest mordercą, który wybrał już następną ofiarę. Teraz tylko czeka na odpowiedni moment.


Kamienica, w której mieszkają bohaterowie powieści to idealne miejsce dla Ciebie, jeśli próbujesz się przed kimś ukryć a Twoje tajemnice tylko tu mogą być bezpieczne. Czy aby na pewno? Czy w sąsiedztwie jednej starszej pani, dwóch młodych kobiet i trzech niepozornych mężczyzn możesz czuć się bezpiecznie? Każda z wymienionych osób zatrzymała się tu z, jedynie sobie znanych, powodów. Względnie wygodny pokój, bez zbędnych umów, opłacany gotówką, i niezabiegający o kontaktu współlokatorzy... to wiele ułatwia. Jednak gdzieś wśród nich kryje się zabójca, i on już wie, kto będzie jego następną ofiarą.

Gdyby ktoś, jeszcze dwa tygodnie temu, powiedział mi, że będę się zachwycać książką, która tak bardzo wpłynęła na stan mojego żołądka, popukałabym się w czoło. A jednak! Usiadłam przy komputerze z zamiarem wylania z siebie tony zachwytów pod adresem Zabójcy z sąsiedztwa - najbardziej niesmacznej, przyprawiającej o dreszcze i przerażającej książki jaką dotychczas czytałam. I czuję się z tym świetnie! Czy to nie paradoksalne, że powieść, która niejednokrotnie przyprawiła mój żołądek o skurcze jednocześnie zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i wywołała ogromne pokłady adrenaliny? No cóż... moją kondycją psychiczną będę martwić się później.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, o której wcześniej słyszałam same dobre rzeczy okazało się tak udane, jak się spodziewałam. Jestem pod ogromnym wrażeniem książki autorstwa Alex Marwood. Pomysł na fabułę uważam za niesamowicie trafiony. Klimat kamienicy znajdującej się w szemranej dzielnicy Londynu i mieszkającego w niej tajemniczego zabójcy-psychola  mówi sam za siebie. Doskonale rozwinięte obrazy psychologiczne wszystkich postaci, świetnie wykreowani mieszkańcy i ich przeszłość, tworzą świetną obyczajową część książki. Dzięki czemu lektura Zabójcy z sąsiedztwa to jeszcze większa przyjemność. Skrupulatne opisy zdarzeń pozwalają czytelnikowi poczuć się tak, jakby stał z boku i na bieżąco obserwował poczynania bohaterów. Niezwykle dokładnie przedstawione poczynania zabójcy ze swoimi ofiarami silnie działają na wyobraźnię i dodają książce pikanterii. Powieść została spisana niezwykle drobiazgowo i obrazowo, co za tym idzie nie trudno wyobrazić jej sobie na dużym ekranie. Czekam na film, z chęcią wrócę do tej historii w takiej formie.

Zabójca z sąsiedztwa z pewnością nie jest powieścią dla dzieci. To książka dla czytelników o mocnych nerwach i wytrzymałych żołądkach. Wciągająca i odrzucająca zarazem. Napięcie i ciekawość wzrastają ze strony na stronę. Książka jest dopracowana i przemyślana do ostatniego słowa. To pozycja, którą bez wątpienia warto poznać i warto polecać. Dlatego polecam Wam Zabójcę z sąsiedztwa. Tylko trzymajcie Wasze żołądki krótko, bo mogą nieco oszaleć z nadmiaru wrażeń.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros.

Etykiety

.kobiece .podsumowanie A.J. Finn Abbi Glines Adam Christopher Adam Kay Adrian Bednarek Agata Czykierda - Grabowska Agata Przybyłek Agnieszka Lis Alek Rogoziński Alex Marwood Alex Michaelides Alice Clayton Alice Feeney Alison Noel Andrew Mayne Aneta Jadowska Anna Bellon Anna Ekberg Anna Ficner-Ogonowska Anna Kańtoch Anna McPartlin Anna Niedbał Anna Todd Artur Chmielewski Bartosz Szczygielski Belinda Bauer Bonnie Kistler Bonnie Smith Whitehouse Brittainy C. Cherry Brittainy C.Cherry Brodi Ashton C.L. Tylor Camilla Läckberg Cara Hunter Caroline Kepnes Carolyn Egan Carolyne Faulkner Charlaine Harris Chloe Esposito Chris McGeorge Christine Feret-Fleury Claire King Colleen Hoover Corinne Sweet Cynthia D'Aprix Sweeney Cynthia Hand Dani Rabaiotti Daniel Nyari Dolores Redondo Elaine DePricne Elisa Albert Emma Farrarons Erica Spindler Erin Hunter Erwin Thoma Eva Pohler Fiona Barton Francis Duncan Fuminori Nakamura Gabriela Gargaś Gilly Macmillan Girl Online Glenda Millard Gwenda Bond Helen Russell Holly Ringland J. Sterling J.P. Monninger JP Delaney Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Janice Y.K. Lee Jem Lester Jenna Evans Welch Jennifer L. Armentrout Jennifer L.Armentrout Jenny Han Jessica Khoury Jill McGrow Joanna Szarańska Jodi Meadows Joe Sugg John Corey Whaley Jojo Moyes Jolene Hart Jonh Anderws Jorge Cham & Daniel Whiteson Josh Malerman K.A Tucker Karen Dionne Karolina Wilczyńska Katarzyna Michalak Katarzyna Misiołek Kate Atkinson Katherine Webb Kayhryn Croft Keith Stuart Kelly Barnhill Kendall Ryan Kim Hlden Kim Holden Kimberly McCreight Kiran Millwood Hargrave Layla Wheldon Leisa Rayven Liebster Blog Award Linda Geddes Linia serc Lisa De Jong Lisa Hågensen Lorena Franco Louise Jensen Louise O'Neill Lucy Vine Mads Peder Nordbo Maeve Haran Magda Stachula Magdalena Witkiewicz Maggie Stiefvater Maja Lunde Marcin Wójcik Marie Benedict Markus Zusak Marta Guzowska Mary Beth Keane Maybe Someday Megan Miranda Meik Wiking Mia Sheridan Michaela DePrince Michał Gaszyński Michele Campbell Michelle Falkoff Michelle Frances Miranda Kenneally Natalia Sońska Natasza Socha Neil Gaiman Neil deGrasse Tyson Nicholas Sparks Nick Caruso Nicolas Sparks Paola Capriolo Paul Grossman Paula Hawkins Paulo Coelho Peternelle van Arsdale Philip Roth Piotr Wilkowiecki R.J.Palacio Rainbow Rowell Regina Brett Remigiusz Mróz Renata Chaczko S. R. Masters Sally Thorne Sandra Orzelska Sarah J. Maas Sarah Vaughan Saroo Brierley Shaun Bythell Stephanie Perkins Stuart Turton Susan Dennard Susan Mallery Sylwia Trojanowska Tammara Webber Tana French Tarryn Fisher Terry Brooks Tony Trixi Von Bulow Ule Hansen Valérie Tasso Wojciech Czusz Yann Martel Zbigniew Zborowski Zoe Sugg dr Richard Shepherd rebecca Donovan
Copyright © Maw reads