E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss


O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kiedy zobaczyłam, że poleca ją Magda Stachula, od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać!


Jeśli Wy też macie ochotę na thriller psychologiczny o takiej tematyce, to zachęcam do lektury Nie odpisuj Marcela Mossa, ebooka znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl


Martyna prowadzi konto na Instagramie. Jego celem jest zostawianie przez obserwatorów swoich historii - zwierzają się kobiecie, nie wiedząc, że sama zmaga się z poważnym problemem. W radzeniu sobie z nim nie pomaga jej zalewająca profil fala hejtu. Kiedy dostaje intrygującą wiadomość od Michała, na którą decyduje się odpisać, nie jest świadoma jak poważny błąd popełnia...

W Internecie możemy być kim chcemy. Możemy stwarzać pozory, kreować rzeczywistość, ukrywać prawdziwe problemy pod pięknymi, wyidealizowanymi zdjęciami

Kiedy sięgałam po Nie odpisuj spodziewałam się historii opartej głównie na hejcie w Internecie. Byłam przekonana, że to ten wątek zrobi na mnie największe wrażenie. Chociaż został ciekawie poprowadzony i przedstawiony w bardzo dobitny sposób, to jednak ciekawszy wydał mi się ten dotyczący przemocy fizycznej i psychicznej – takiej, o której nie mówi się zbyt często, a z pewnością nie czyta się o niej często w książkach – kobiety nad mężczyzną. Wow! Doskonale, bardzo wiarygodnie przedstawiony i przerażający. Ciarki gwarantowane!

Kolejnym wielkim plusem powieści jest sposób kreowania bohaterów. Każdy z nich jest inny, każdy ciekawie przedstawiony, każdy z bardzo złożoną psychiką. Coraz rzadziej trafiam na tak fantastyczne postaci – fantastyczne w sensie przedstawienia temperamentów, charakteru, niekoniecznie ze względu na ich zachowanie i podejmowane decyzje. Autor doskonale poradził sobie z tym zadaniem i stworzył świetnych, wielowymiarowych bohaterów. Odkrywanie ich złożonych osobowości to czysta przyjemność. Już od pierwszych stron można poczuć, że Michał znalazł się w patowej sytuacji, Martyna absolutnie nie radzi sobie z nową rzeczywistością, a Agata, no cóż… Agata jest Agatą. Musicie poznać tę historię, musicie poznać tych bohaterów i razem z nimi przeżyć tę historię.

Nie odpisuj to thriller psychologiczny z prawdziwego zdarzenia. Świetnie wpisujący się w realia naszych czasów. To emocjonująca i wciągająca lektura, od której ciężko się oderwać. Zakończenie może nie zachwyca, ale styl autora i klimat jaki stworzył sprawiają, że ma się ochotę na więcej. Ja na pewno sięgnę po kolejne jego książki z ogromną przyjemnością.

Powinniśmy brać odpowiedzialność za wszystko, co zamieszczamy w Internecie. Tak samo jak za to, co mówimy innym ludziom prosto w oczy. Powinniśmy też pamiętać, że mimo wszelkich jego zalet, są też wady, są kłamstwa, są ludzie, którzy pod maskami ukrywają swoje mroczne stront. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego z kim naprawdę mamy do czynienia i jakie sekrety skrywa osoba po drugiej stronie ekranu. Nie odpisuj obnaża je i daje wiele do myślenia.

Nie odpisuj Marcela Mossa będzie świetnym wyborem na zbliżający się weekend. Ebooka znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl

 M.




E-BOOK: Zawsze i na zawsze - Jenny Han


Ostatni tom serii opowiadającej o losach Lary Jean to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów poprzednich książek autorki. Jeśli jeszcze ich nie znacie, to polecam nadrobić zaległości. Te książki skradną serca wszystkim pasjonatkom uroczych historii miłosnych. 


Zawsze i na zawsze jak i dwa poprzednie tomy serii – Do wszystkich chłopców, których kochałam, P.S. Wciąż cię kocham znajdziecie w ofercie księgarni internetowej virtualo.pl 


Idealny chłopak, wymarzona uczelnia, perfekcyjne plany na przyszłość - kilka kolejnych lat ma być dla Lary Jean jak ze snu. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli. Dziewczyna staje przed trudną decyzją, która może zaważyć na przyszłości jej związku. Jak zakończy się historia Lary Jean?

Jak miło było wrócić do tej przeuroczej serii! Ale z każdym kolejnym tomem coraz bardziej zaczęłam lubić cukierkowy styl pisania autorki. Kończąc Zawsze i na zawsze, zdałam sobie sprawę z tego, że będę za nim tęsknić. Nikt, tak samo jak Jenny Han, nie potrafi rozgrzać serduszka i osłodzić kilku godzin z książką. Nawet ciastka do podjadania podczas lektury nie są potrzebne! Chociaż… myślę, że wypieki przygotowywane przez Larę Jean nie raz sprawią, że pocieknie Wam ślinka! Jej ciastka czekoladowe to coś, o czym marzę! Swoją drogą, nie wiem czy ktokolwiek potrafi pisać tak pięknie o wypiekach jak Jenny Han. Przysięgam, że czytając czułam zapach ciastek czekoladowych. Chcę przeczytać książkę, w której autorka pisze wyłącznie o pieczeniu… czegokolwiek. To będzie moja ulubiona książka wszechczasów! 

Ale, ale, wróćmy na ziemię, do książek, które zostały już napisane! Zawsze i na zawsze jest świetnym zakończeniem serii, za którą będę bardzo tęsknić. Jenny Han sprawiła, że zżyłam się z bohaterami książki. Pokochałam przeuroczą Larę Jean, jej rodzinę i wszystkich tych chłopców, którzy kiedykolwiek skradli jej serce. Każdy z tytułów w serii nawiązuje do pierwszych młodzieńczych miłości i bez wątpienia ich głównym filarem jest wątek romantyczny, ale to nie wszystko. Mamy też rozbudowany obraz relacji rodzinnych, obserwujemy jak główna bohaterka dorasta i staje przed coraz cięższymi wyborami, a w końcu czytamy trochę o radzeniu sobie z nieoczekiwanymi komplikacjami. W Zawsze i na zawsze Lara Jean jest już o krok od wkroczenia w dorosłe życie. Wybór studiów, wizja niedostania się na wymarzoną uczelnię i perspektywa związku na odległość. Wydaje się banalne? Może i takie jest, jednak nie dla szaleńczo zakochanych w sobie nastolatkach, planujących przeżyć wspólnie najlepsze lata swojej młodości… Jenny Han pokazuje, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, ale jeśli bardzo się czegoś chce i z całych sił się o to walczy, to z każdej, nawet na pozór beznadziejnej sytuacji, może wyjść coś dobrego.

Ostatni tom historii Lary Jean to taki typ książki, którą czyta się z błogą przyjemnością, przy której się odpoczywa i zapomina o własnych zmartwieniach. Jest słodka to bólu – fakt – ale to właśnie ta słodycz wyróżnia ją na tle innych powieści młodzieżowych. W końcu… czy nie jest tak, że każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu posypać zmartwienia i problemy grubą warstwą lukru? Umówmy się, cała seria nie jest serią idealną. Ma swoje wady, wpisuje się w schematy, można nazwać ją przewidywalną, ale ma w sobie to coś, co sprawia, że każda z jej wad staje się nie ważna. I to jest talent, dlatego chylę czoła przed autorką, bo to jedne z niewielu książek, w których nie rai mnie aż tak infantylność bohaterki i niektóre z małych głupotek – zachowań i decyzji, które podejmuje. 

Trylogia o Chłopcach to must read dla każdej młodej dziewczyny. Piszę to z pełnym przekonaniem i jestem też pewna, że cała seria będzie też świetnym prezentem dla młodej romantyczki albo rozmarzonej kobiety, tęskniącej za czasami nastoletnimi, na zbliżające się walentynki! Polecam Wam tę serię całym sercem. Mam nadzieję, że zakochacie się w niej tak samo jak ja! :) Pisałam już kiedyś, że na powieści młodzieżowe nigdy nie jest za późno – całe szczęście, inaczej nie wybaczyłabym sobie przegapienia tak świetnych historii. 


Zawsze i na zawsze znajdziecie w ofercie księgarni internetowej virtualo.pl :) 



M.












E-BOOK: Tak czy inaczej - Colleen Coleman


Muszę przyznać się do porażki. Nawaliłam przy wybieraniu komedii romantycznych na ten miesiąc. Drugi wybór i druga klapa. Jednak Tak czy inaczej ma w sobie coś, co, może przyciągnąć i sprawić, że spodoba się wielu czytelnikom, jeśli tylko od początku nie nastawią się na zbyt wiele zabawnych dialogów.


Po ebooka Tak czy inaczej zapraszam Was do księgarni internetowej virtualo.pl



Katie znajduje się w wybitnie kiepskim momencie w życiu. Jej restauracja splajtowała, chłopak złamał jej serce a teraz pracuje jako kucharka w domu opieki, gdzie serwuje wyłącznie wątpliwej jakości papki... Wtedy na horyzoncie pojawia się możliwość gotowania w restauracji jednego z najlepszych kucharzy w kraju. Kobieta nie zamierza zmarnować takiej okazji. Staje do walki o posadę i wtedy okazuje się, że o to samo stanowisko stara się też jej były chłopak... Czy Katie uda się dostać wymarzoną pracę i przy okazji odzyskać serce ukochanego?

Tym razem będzie krótko, bo tak na dobrą sprawę nie mam zbyt wiele do powiedzenia o Tak czy inaczej. To jedna z tych książek, po które sięga się, żeby zabić czas, albo żeby troszeczkę się odmóżdżyć.  To bardzo przewidywalna i szablonowa historia. Wydarzenia są strasznie nieprawdopodobne i szybko przybierają zbyt słodki smak. Poczynania i charakterystyka głównej bohaterki jakby wycięte z innych książek w tym samym gatunku, a finału opowieści można się domyślić już po przeczytaniu opisu. Dlaczego w takim razie sięgnęłam po tę książkę, zapytacie? Dlatego, że liczyłam na czystą i lekką rozrywkę, na trochę uśmiechu, na zabawne dialogi albo śmieszne sceny. A najlepiej jedno i drugie. I chociaż rozrywkę jako taką dostałam, to humoru żadnego.

Nie uważam, że Tak czy inaczej jest złą książką. Ma swoje dobre strony. Choćby wątek rywalizacji o pracę w restauracji jednego z najlepszych szefów kuchni w kraju. Jeśli lubicie motywy TopChef czy MasterChef, to to prawdopodobnie fabuła Tak czy inaczej też Wam się spodoba. Sama dopiero czytałam Apetyt na miłość w bardzo podobnym stylu i muszę przyznać, że tą drugą czytało mi się lepiej.  Jeszcze jedną rzeczą, jaka rzuciła się w oczy odnośnie książek Colleen Coleman, to tytuły jakie nadaje powieściom. W oryginale brzmią jak tytuły piosenek, największych hitów ostatnich czasów. One Way or Another, Don’t Stop Me Now albo I’m Still Standing. Rzecz nie związana z fabułą, ale sprawiła, że trochę cieplej spojrzałam na książkę. Swoją drogą, Tak czy inaczej ma naprawdę entuzjastyczne opinie na goodreads. Może warto byłoby przeczytać ją jeszcze raz w oryginale?


Nie jestem w stanie powiedzieć więcej niż tyle, że bardzo lekka i przewidywalna, ale całkiem sympatyczna książka. Raczej nie rozbawi do łez, a uśmiechy podczas lektury będzie można zliczyć na jednej ręce, ale jeśli szukacie czegoś na maxa niezobowiązującego, to ten tytuł może Wam się spodobać.


Jeśli jesteście fanami kulinarnych klimatów, to Tak czy inaczej Colleen Coleman może Wam się spodobać. Ebooka znajdziecie w księgarni virtualo.pl.


M.


E-BOOK: Moje wielkie greckie wakacje - Sue Roberts



Miałam szaloną ochotę na komedie romantyczne, dlatego postanowiłam uczynić wrzesień miesiącem pod ich znakiem. Cały czas w pamięci mam Wredne igraszki i to, jak dobrze bawiłam się podczas lektury. Nie ukrywam, że liczyłam na coś podobnego sięgając po Moje wielkie greckie wakacje. Szkoda, że oczekiwania zamieniły się w moją wielką grecką klapę.

Jeśli tak samo jak ja, lubicie sprawdzać co takiego złego jest w książkach, które nie podobają się innym, to zapraszam do virtualo.pl, gdzie znajdziecie ebooka Moje wielkie greckie wakacje.

Mandy prowadzi stateczne życie. Ma stałą i dobrą pracę, którą uwielbia, a w domu czeka na nią ukochany mąż. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Do czasu, kiedy okazuje się, że Danny postanawia zakończyć ich małżeństwo i wyprowadza się z domu. Jej świat nagle legnie w gruzach. Żeby odciąć się od niedawnych wydarzeń i odpocząć, kobieta postanawia wyjechać do Grecji, do miejsca, które pamięta z dzieciństwa. Zainspirowana niewielką wioską, jej mieszkańcami i terenami, które ma do dyspozycji, postanawia zorganizować coś wielkiego, coś na skalę światową! Nawet nie przypuszcza, jak bardzo zmieni się przez to jej życie.

Muszę odpowiedzieć Wam na najważniejsze pytanie: dlaczego ta książka nie jest romansem, a już na pewno nie komediowym? Przede wszystkim dlatego, że brak w niej jakiegokolwiek romantyzmu. Główna bohaterka przechodzi ciężkie chwile po rozstaniu z mężem i przyłapaniu do na zdradzie – nic romantycznego. Wyjazd głównej bohaterki na wakacje do Grecji, gdzie na stopie koleżeńskiej spędza czas z synem właściciela hotelu – nic romantycznego. Późniejszych zdarzeń Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że nie ma nich nic romantycznego. Komedia? Jedynym żartem jaki wyłapałam był ten dotyczący jogurtu greckiego. Kiedy Mandy zasnęła na słońcu i poparzyła sobie skórę, kilka spotkanych przez nią osób poradziło jej posmarowanie się jogurtem greckim. Takie to śmieszne, że wszyscy wspominali o tym jogurcie! Ha, ha, ha. W ogóle cała ta Mandy to niefajnie skonstruowana bohaterka. Tak samo jak cała książka pozbawiona wyrazu i jakiegokolwiek charakteru, tak samo jak wszyscy inni bohaterowie, o których zapomnę jak tylko skończę pisać ten tekst.

W opisie książki można przeczytać, że to podnosząca na duchu komedia romantyczna – z komedią romantyczną już się rozprawiłam, czas na podnoszącą na duchu. Dlaczego taka nie jest? Otóż śmiem przypuszczać, że żaden człowiek, który znalazłby się w sytuacji, w jakiej znalazła się główna bohaterka, nie wpadłby na tak absurdalne pomysły, na które wpadła ona. A nawet gdyby wpadł, nie byłby w stanie ich zrealizować. Prawdziwe życie nie jest takie proste, a każdy mały problem nie kończy się happy endem. Fajnie, że autorka chciała pokazać, że każdą porażkę można przekuć w sukces, szkoda tylko, że ten sukces jest tak boleśnie nierealny… Jeśli ktoś po lekturze Moich wielkich greckich wakacji uznał, że czas wziąć życie w swoje ręce i pojechał do zapomnianej przez świat wioski, gdzie postanowił ratować turystykę nie mając o niej absolutnie żadnego pojęcia i skończyło się to sukcesem, proszę niech do mnie napisze! No dobra, wykształcenie obecnie nie jest najważniejsze, ludzie robią kariery bez niego - to kupuję. Niestety w tej książce jest tak wiele zbiegów okoliczności, tak wiele niemożliwych sytuacji, że aż opadają mi ręce i nie jestem w stanie uwierzyć, ani uznać za prawdopodobne nawet jednego z wydarzeń, o których przeczytałam.

Nic nie drażni mnie tak bardzo, jak złe opisywanie książek. Czuję się oszukana i już. Moje wielkie greckie wakacje są raczej spisem myśli Mandy towarzyszących jej w związku z rozstaniem z mężem. Streszczeniem jej wyjazdu na wakacje – takim dokładnym streszczeniem. Gzie poszła, co zrobiła, co się tam wydarzyło, kogo spotkała, co zrobiła później... Do tego mnóstwo anegdotek i opowieści z jej przeszłości i życia rodziny. Kiedy pomyślę o tym, ile wydarzyło się w tej książce to mam w głowie naprawdę wiele wątków, ale są tak bardzo płaskie i bez wyrazu, że mam wrażenie, jakby nic nie znaczyły. Jakby nie były istotne. Gdybym miała podsumować tę książkę w jednym zdaniu brzmiałoby ono tak: prosto i banalnie, a jednocześnie niezwykle ciężko i topornie. To jest tak potwornie nierealistyczna historia.. Przegadana do granic wytrzymałości obyczajówka z płaskimi bohaterkami i nierealną, choć przewidywalną fabułą. W mojej ocenie nawet to mogło zdarzyć się tylko w książkach tego nie usprawiedliwia.

Może gdybym leżała plackiem na plaży i nie obchodziłoby mnie nic poza błogim relaksem to odebrałabym tę książkę inaczej? Nie wiem, możecie to sprawdzić 😊Ja jestem bardzo zawiedziona.

Jeśli wybieracie się na wakacje jeszcze w tym roku, to może mimo wszystko skusicie się n tę grecką opowieść? Ebooka Moje wielkie greckie wakacje znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl


M.


E-BOOK: Pokuta - Anna Kańtoch


Anna Kańtoch zafascynowała mnie w Niepełni. Tak nieoczywistej i niejednoznacznej książce, jakiej nigdy wcześniej nie czytałam. Mam do nadrobienia jeszcze wiele jej powieści i na pewno po każdą z nich sięgnę. Kiedy wybierałam ebooka do przeczytania w tym tygodniu od razu rzuciła mi się w oczy Pokuta. Nie mogłam jej sobie odpuścić! Wiedziałam, że nie będę zawiedziona i miałam rację!


Jestem przekonana, że i Was nie zawiedzie Pokuta Anny Kańtoch. Ebook czeka na Was w księgarni internetowej virtualo.pl.


We wrześniu 1986 roku, w małym nadmorskim miasteczku doszło do morderstwa. W lesie odnaleziono ciało nastoletniej Reginy. Milicjanci z lokalnego komisariatu bardzo szybko trafili na mordercę. Chłopak od razu przyznał się do winy. Po kilku miesiącach w komisariacie zjawia się bezdomny mężczyzna twierdząc, że to on zabił Reginę. Jan Kowalski, bo tak przedstawia się mężczyzna, przyznaje się też do pięciu innych morderstw. Uparcie twierdzi, że od kilkudziesięciu lat przejeżdża do Przeradowa jesienią, we wrześniu i zabija jedną kobietę. Zawsze co siedem lat. Kim jest tajemniczy mężczyzna i czy w mieście faktycznie co siedem lat ginęły młode dziewczyny? Czy Kowalski mówi prawdę, czy jest chorym człowiekiem?  Jak to możliwe, że od tak wielu lat nikt nie zauważył regularnych działań seryjnego mordercy?

Postawiony w nietypowej sytuacji starszy sierżant Krzysztof Igielski próbuje dowiedzieć się czegoś w sprawie zeznań Kowalskiego. Opowieść mężczyzny wydaje się nieprawdopodobna, ale jest w niej coś, co nie daje milicjantowi spokoju. Dlatego postanawia bliżej przyjrzeć się wydarzeniom sprzed lat. Z uwagi na to, że wydarzenia rozgrywają się w 1986 roku, śledczy nie ma do dyspozycji żadnych pomocy technologicznych, co bardzo utrudnia dotarcie do prawdy. Niezliczoną ilość razy myślałam o testach DNA jakie można by było wykonać, o sprawdzeniu monitoringu miejskiego, o przeszukaniu multimedialnych kartotek – ostatecznie doszłam do wniosku, że ta historia miałaby znacznie mniej sensu, gdyby jej akcja rozgrywała się współcześnie. Prawdopodobnie byłaby bardzo prosta do rozwiązania. Tymczasem Igielski może korzystać wyłącznie z własnej spostrzegawczości, dedukcji i uprzejmości mieszkańców miasta, a jak powszechnie wiadomo, każdy ma inną, swoją, wersję prawdy, a pamięć z czasem się zaciera. Nie wszyscy chcą dopuszczać mężczyznę do rodzinnych sekretów.

W pewnym momencie poczułam się, jakbym sama przechadzała się ulicami nadmorskiego Przeradowa, jakbym mokła w gwałtownych ulewach i marzła w najzimniejsze śnieżne dni. Uwielbiam klimat Pokuty. Tworzą go między innymi opisy pogody – szarej, ponurej, mroźnej i bardzo depresyjnej. Doskonale ukazuje zatopione w rozpaczy miasteczko i jego mieszkańców. Niebezpiecznie majaczące w tle morze i las nieopodal w zestawieniu z jesienno-zimową pogodą, i w kontekście wydarzeń o których czytamy, potęgują niezwykły klimat i sprawiają, że staje się jeszcze bardziej mroczny i niepokojący.

Jeszcze raz muszę bardzo nisko ukłonić się autorce. Pokuta to kolejna perfekcyjnie opowiedziana historia. Anna Kańtoch skonstruowała niezwykle zawiłą fabułę. Składającą się z tak wielu wątków, tak bardzo nieoczywistą i skomplikowaną, że mogłaby się w niej pogubić nawet ona sama. Tymczasem wszystko tu składa się w doskonale pasującą do siebie całość. To naprawdę dużo znaczy – im więcej książek czytam, tym częściej z przykrością przekonuję się, że wielu autorów traktuje poboczne wątki po macoszemu, zwyczajnie ich nie wyjaśniając. W Pokucie absolutnie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Każda, nawet najdrobniejsza zagadka finalnie dostaje swoją odpowiedź.

Musicie wiedzieć, że wciągnęłam się tak, że odłożyłam czytnik dopiero kiedy poznałam zakończenie tej historii. Szczerze mówiąc nie wiem, czy ktoś mógłby przeczytać Pokutę inaczej. Fabuła jest na tyle intrygująca, by zatrzymać czytelnika na długie godziny, a z uwagi na to, że porozrzucane po tekście wskazówki składają się w całość dopiero na samym końcu książki, siłą rzeczy trzeba przeczytać ją na jeden raz. 😊


Pokuta jest niezwykle klimatyczną i absolutnie fascynującą powieścią kryminalno-obyczajową w stylu retro. Jej bohaterowie są rewelacyjnie wykreowani, tło doskonale zarysowane, a klimat dusznego, klaustrofobicznego, nadmorskiego miasteczka to absolutny majstersztyk. Czego chcieć więcej?


Niczego! Dlatego jeszcze raz najmocniej zachęcam Was do sięgnięcia po Pokutę Anny Kańtoch. Ebooka znajdziecie na stronie virtualo.pl. Tyko pamiętajcie, żeby zaparzyć cały dzbanek herbaty, zanim zaczniecie czytać! 😉


M.




E-BOOK: Winny jest zawsze mąż - Michele Campbell



Zdarza Wam się nie mieć w sobie żadnych emocji ani przemyśleń po przeczytaniu książki? Mnie się właśnie zdarzyło. Nie czuję zupełnie nic. 

E-BOOK: Teraz zaśniesz - C.L. Tylor


Nie potrafię odmówić sobie ciekawie opisanych thrillerów. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź Teraz zaśniesz, to wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę! Błędem były moje wygórowane oczekiwania, ale ostatecznie muszę przyznać, że się nie zawiodłam. To naprawdę dobrze napisana historia!


Wiem, że Wy też lubicie dobrze zapowiadające się thrillery, więc zostawiam Wam namiary na ebooka Teraz zaśniesz w księgarni internetowej virtualo.pl 


Anna nie może pogodzić się z wypadkiem samochodowym, w którym uczestniczyła. Niestanie mierzy się z przeszłością, nocami nie może spać, a na domiar złego, czuje, że ktoś ją obserwuje. Strach nabiera nowego wymiaru, kiedy znajduje pierwszą wiadomość kierowaną bezpośrednio do niej - SEN. Wtedy podejmuje decyzję o opuszczeniu miasta. Jednak wyjazd do Szkocji nie kończy jej problemów… Kobieta wpadła w obłęd, czy naprawdę ktoś przyjechał za nią aż tu i próbuje pozbawić ją życia? 

Dla Anny był to drugi tydzień pracy w hotelu Bay View i pierwsza większa wycieczka, jaką miała obsługiwać. Dla gości – oderwanie od rzeczywistości i chwila wytchnienia w otoczeniu morza i gór. Nikt nie spodziewał się, że nadejdzie sztorm i całkiem odetnie ich od świta. Można by sądzić, że to najlepsza okazja do poznania prawdziwej natury ludzi, jednak ktoś z nich doskonale udaje i krok po kroku realizuje swój morderczy plan. 

Teraz zaśniesz bardzo szybko skojarzyło mi się z kryminałami Agathy Christie. Głównie przez klaustrofobiczną atmosferę spowodowaną akcją rozgrywającą się w jednym miejscu, miejscu z którego nie można uciec. Z tym, że to nie klasyczny brytyjski kryminał, a thriller, w którym główna bohaterka próbuje odnaleźć osobę dopiero planującą morderstwo. 

Motyw klaustrofobicznej małej społeczności, w której każdy może być podejrzanym – i tak naprawdę każdy nim jest – to motyw, który prawdopodobnie nigdy mi się nie znudzi. Chociaż z każdą kolejną książką widzę coraz więcej schematów, którymi autorzy nie boją się posługiwać, to jeszcze mi się nie znudziło. Zwłaszcza przy kreowaniu głównej bohaterki – Anna nie różni się od innych kobiet w thrillerach, jak każda jest przestraszona, nieufna, popada w obłęd i nikt nie chce jej wierzyć. Zdecydowanie bardziej podobali mi się bohaterowie drugoplanowi. Każdy z nich jest ciekawy i wielowymiarowy. Nikt nie przyjeżdża na wyspę Rum bez powodu, a głównie po to by uciec od problemów. Mieszkańcy hotelu mają wiele do ukrycia, ich przeszłość z różnych powodów nie była łatwa. Teoretycznie każdy mógłby mieć powód by zemścić się na Annie. 

Zabrakło mi pikanterii. Chociaż nie uznaję tego za wadę, to tylko moje prywatne preferencje. Swoją drogą mam wrażenie, że pikanterii brakuje mi ostatnio w każdej książce.... Jednak tu oczekiwałam jej najbardziej, a tak na dobrą sprawę moje serce ani razu nie zabiło mocniej. Ustalmy dwie rzeczy – Teraz zaśniesz nie jest najbardziej trzymającą w napięciu książką świata, ale z całą pewnością opowiada wciągającą historię, od której ciężko się oderwać. To książka, której rozwiązanie po prostu trzeba poznać jak najszybciej. Droga do niego prowadzi przez ciężkie chwile Anny, przez poznawanie bohaterów ich słabości i zmartwień W międzyczasie dostajemy też wgląd myśli i motywacje mordercy – ok, te wywołują ciarki! Nie ma ani grama nudy, akcja posuwa się szybko i konkretnie, a ja bardzo to lubię. Z przyjemnością sięgnę po inne książki C.L. Tyler.

Teraz zaśniesz to ciekawy thriller, choć zaliczyłabym go do tych lżejszych i dobrych dla osób zaczynających z gatunkiem. Raczej nie wywołuje szybszego bicia serca, ani bezsenności, jednak fabuła jest bardzo wciągająca a bohaterowie szybko wzbudzają sympatię. Warto poświęcić jej czas, bo czyta się błyskawicznie i pozostawia dobre wrażenie. To naprawdę dobra książka :) 


Zapraszam Was do księgarni virtualo.pl, gdzie znajdziecie ebooka Teraz zaśniesz w promocyjnej cenie. 


M.


E-BOOK: Ale z naszymi umarłymi - Jacek Dehnel


Mam taką zasadę przy wybieraniu książek do opisania ich na blogu, że czytam tylko jej opis na stronie księgarni. Nie chcę się zasugerować opiniami innych, albo nie uprzedzić do fabuły. Zdarza się, że nie wychodzi mi to na dobre. Tak też było przy Ale z naszymi umarłymi. Opis w żadnym stopniu nie zasygnalizował mi, że będzie tu mowa o zombie. Teraz kiedy już jestem po lekturze, to faktycznie, widzę sugestię, ale wcześniej nie miałam pojęcia po co sięgam.

Lubicie motyw Zombie? Jeśli tak, to Ale z naszymi umarłymi znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl


Unikam kopiowania opisów ze strony wydawcy, księgarni albo przepisywania ich z okładek, ale tym razem zrobię wyjątek. Chciałabym, żebyście przeczytali dokładnie to co ja:

„Do Europy — tak, ale razem z naszymi umarłymi”, pisała Maria Janion. Ta myśl stała się punktem wyjścia powieści Jacka Dehnela, w której trochę śmieszno, trochę straszno, a na pewno bardzo aktualnie.

W pewnej krakowskiej kamienicy mieszka cały przekrój polskiego społeczeństwa. W tym Kuba i jego chłopak, Tomek. Kuba jest dziennikarzem. Wraz z ekipą telewizyjną trafia na cmentarz w Cikowicach pod Bochnią, skąd napływają informacje o napadach na groby i wykradzionych ciałach. Nie byłoby w tym może nic aż tak niezwykłego, gdyby nie jeden zagadkowy szczegół — nagrobne płyty zostały rozbite… od środka.

I wtedy zaczyna się prawdziwe literackie szaleństwo! Kolejny cud nad Wisłą? Próba mająca zjednoczyć naród? Polska w ferworze! Medialna gorączka, polityczne oskarżenia i społeczne nastroje, od paniki po euforię. Tymczasem sytuacja stopniowo wymyka się spod kontroli… Bo są na świecie rzeczy, o których nie śniło się czytelnikom.
Miało być trochę zabawnie, trochę strasznie, dla mnie było nieciekawie i nudno. Nie dlatego, że książka jest zła, ale po prostu okazała się nie trafiać w mój gust i zainteresowania. Założyłam, że to kryminał z medialno-polityczną aferą w roli głównej. Czuję się trochę oszukana przez opis. Spodziewałam się zupełnie innej treści, na pewno nie oczekiwałam zombiaków w żadnej formie. Muszę jednak przyznać, że Jacek Dehnel ma naprawdę ciekawy styl. Jest lekki jak na poruszane kwestie społeczne, momentami zabawny, a jego spostrzeżenia . To moje pierwsze spotkanie z autorem, mam wrażenie, że w innej tematyce mogłabym go polubić. Chętnie sprawdzę jeszcze jakąś książkę, jak tylko upewnię się, że nie będzie w niej nieumarłych. Powodem dla którego doczytałam książkę do końca, byli jej bohaterowie. To naprawdę fajnie wykreowany przekrój polskiego społeczeństwa. Z uwypuklonymi wadami i trochę schematyczny, ale w moim odczuciu ratujący fabułę. Jedno jest pewna, nasze społeczeństwo zdecydowanie może się w nich przejrzeć jak w krzywym zwierciadle. 

Nie wiem co więcej mogłabym napisać o Ale z naszymi umarłymi. Nie wiem czy ją polecać, tylko z powodu, że czuję, że to kawał całkiem dobrej literatury, czy odradzać, bo mnie nie porwało. Żałuję, że nie umiem docenić tej książki, ale nie zamierzam Was oszukiwać. 

Czuję, że autor chciał przekazać czytelnikom coś bardzo konkretnego, a ja tego nie wyłapałam. Wiecie, są książki, które na pierwszy rzut oka nie mają dostarczyć nam nic poza rozrywką, ale niektóre wydarzenia, czy postacie pojawiające się w fabule sprawiają, że zaczynamy widzieć w nich siebie albo podobne sytuacje życiowe. Zdarza się, że taka zwykła rozrywkowa książka zmienia nasze spojrzenie na pewne kwestie albo pozwala nam zrozumieć siebie/innych ludzi. I choćby nie taki był zamysł autora, albo gdyby chciał przekazać coś zupełnie innego, to nie wyłapanie tego jest w stu procentach ok, głównie dlatego, że to luźna książka, bez ważnych społecznie tematów. Zupełnie inaczej wygląda sprawa, kiedy doskonale wiesz, że trzymasz w rękach książkę, która jest ważna. I choćby opowiadała o zombiakach, to pod warstewką absurdalnego i przemielonego na wszystkie możliwe sposoby tematu, otrzymujemy tak wiele społecznie istotnych kwestii, tak wiele o Polakach, tak wiele o mediach, tak wiele o kościele i polityce, że nie można tego traktować na równi tymi rozrywkowymi książkami. Będę zupełnie szczera – ani kościół ani polityka nie leżą w grupie moich największych zainteresowań. Oczywiście, że znalazłam w książce mnóstwo trafnych tez, oczywiście, że dała mi do myślenia, oczywiście, że jest niezwykle aktualna. Jednak nadal jestem przekonana, że nie wyłapałam wszystkich ważnych kwestii, że nie do końca zrozumiałam co chciał przekazać Jacek Dehnel w Ale z naszymi umarłymi, że w momentach, w których zaczynałam się nudzić, to po prostu przestawałam myśleć o tym co czytam. Absolutnie nie chcę napisać, że to zła książka, bo wcale taka nie jest. Ja po prostu czuję, że nie powinnam jej oceniać, bo jej w jakimś stopniu nie zrozumiałam. 

A może po prostu wymyślam i ten przekaz był tak prosty, że faktycznie go wyłapałam i tak najzwyczajniej w świecie nie odnalazłam w Ale z naszymi umarłymi nic dla siebie? Nie będę się już nad tym zastanawiać i na pewno nie będę wracać do tej książki. Ale jeśli interesują Was i nie nudzą zombie, to myślę, że ta książka może się Wam spodobać.

Ebook Ale z naszymi umarłymi czeka na Was w księgarni internetowej virtualo.pl

M.



E-BOOK: Księżycowa kołysanka - Katarzyna Misiołek




Byłam przekonana, że doskonale wiem, czego szukam w książkach i że umiem już dobierać tylko takie lektury, które będą pasowały mi pod względem formy i treści. Opis Księżycowej kołysanki mnie zaintrygował, a okładka zachwyciła. Zacierałam na nią rączki i nie mogłam doczekać się lektury. No cóż, rozczarowania to nic przyjemnego.


Jeśli macie ochotę sami przekonać się czy Księżycowa kołysanka jest czymś dla Was, to ebooka możecie kupić w księgarni internetowej virtualo.pl


Prawdziwe problemy Agaty i Adama, którzy razem z wieloletnimi przyjaciółmi Barbarą i Bartkiem zaczęły się, kiedy postanowili, że za ostatnie pieniądze kupią stary dom nad jeziorem. Jego wyremontowanie zajęło mnóstwo czasu, zjadło jeszcze więcej nerwów i odsłoniło prawdziwe oblicze przyjaciół. Lata leciały a pary spędzały każde wakacje w domku nad jeziorem, aż pewnej ciepłej nocy doszło do prawdziwej tragedii... Stary dom nad jeziorem ma swoją mroczną historię. Miejscowi nazywają go przeklętym. Czy to za sprawą klątwy ich życie tak się pokomplikuje? 

Dwutorowe prowadzenie narracji pozwala zapoznać się z wydarzeniami kiedyś – kilkanaście lat wcześniej, kiedy Agata i Adam razem z Barbarą i Bartkiem remontują stary dom nad jeziorem, oraz wydarzeniami teraz. Teraz jedna z par jest już po rozwodzie, a druga właśnie staje przed taką samą decyzją. Książkę można przeczytać błyskawicznie, przede wszystkim dlatego, że składa się głównie z dialogów. Moim zdaniem nudnych i monotonnych. Najczęściej przedstawiających kłótnie bohaterów w różnych konfiguracjach, bo ta książka po prostu stoi kłótniami, albo wstydliwe opowieści z przeszłości dotyczące czternastolatki wrzucającej majtki do torby nauczyciela, albo moczenia się po pijaku, albo dyskusji na temat odgłosów wydawanych przez mężów podczas szczytowania… Ciągłe kłótnie i niezwykle negatywny wydźwięk relacji małżeńskich i przyjacielskich przysłonił mi wszystko inne. A tragiczne wydarzenie na które czekałam od samego początku, choć faktycznie tragiczne, straciło na mocy… Mam wrażenie, że ta książka po prostu nie ma fabuły, że wszystko kręci się wokół ciągłych sporów, zazdrości, zdrady, wygórowanych oczekiwań, zerowego zaangażowania, dziecinnego zachowania i skrajnego braku odpowiedzialności bohaterów. A bohaterowie są po prostu straszni. Wiecznie obrażeni, widzący tylko negatywne strony życia i bliskich, niepotrafiący cieszyć się tym, co mają, nieustannie obwiniający innych, bez szacunku do siebie wzajemnie. Nie polubiłam nikogo, nie byłam w stanie wczuć się w sytuację żadnego z nich, a w obliczu tragedii każdy zaczął mnie jeszcze bardziej denerwować.

Zdaję sobie sprawę, że obraz małżeństwa i długoletniej przyjaźni przedstawiony przez Katarzynę Misiołek dla wielu par jest codziennością. Ktoś może powiedzieć, że Księżycowa kołysanka jest do bólu realistyczna, albo że zachowania bohaterów mogą uzmysłowić czytelnikom jakie błędy popełniają w swoich związkach i pewnie będzie miał rację, ale dla mnie wypada zwyczajnie przykro i nudno. To nic przyjemnego czytać zapisy kłótni i ciągłych pretensji. Od zawsze chciałam, żeby czytanie było dla mnie przyjemne i relaksujące – tym razem nie było. Wymęczyłam tę książkę i wynudziłam się za wszystkie czasy.

To zupełnie nie mój styl i zupełnie nie moja tematyka. Chociaż opis książki niezwykle mnie zaintrygował, a niepokojąca okładka tylko podsyciła ciekawość, to tym razem nie trafiłam. Liczyłam na mnóstwo emocji, a jedyne jakie się we mnie zrodziły to irytacja i znudzenie. Myślę, że Księżycowa kołysanka znajdzie odbiorców wśród starszych czytelników, może tych, którzy zmagają się z problemami podobnymi do problemów bohaterów, albo takich, którzy są w podobnym miejscu w życiu? Dla mnie Księżycowa kołysanka okazała się być prawdziwą kołysanką. Zasypiałam przy niej 3 noce z rzędu, a musicie wiedzieć, że mam problemy ze snem. Czuję się skrajnie rozczarowana zarówno książką jak i moim wyborem.

Nie mogę powiedzieć, że polecam, ale myślę, że Księżycowa kołysanka znajdzie wielu odbiorców i fanów, którzy w poszukiwaniu letniego czytadła sięgną po ten tytuł. To obyczajówka, poruszająca nie do końca wygodne tematy, odsłaniająca mankamenty wielu małżeństw i przyjaźni. Opowiada o tym, jak nadmierne skupienie na własnych problemach i brak odpowiedzialności mogą doprowadzić do tragedii.


Ebook Księżycowa kołysanka dostępny jest w księgarni internetowej virtualo.pl  Sprawdźcie też wpis, który opublikowałam na blogu virtualo. Polecam tam wciągające ebooki, po które warto sięgnąć w upalne dni!


M.



E-BOOK: TY - Caroline Kepnes | książka vs. serial


O serialu na podstawie tej książki było bardzo głośno na przełomie 2018 i 2019 roku. Sama dałam się porwać produkcji Netflixa i razem z chłopakiem obejrzeliśmy całość w ciągu jednego posiedzenia. I chociaż znalazłoby się kilka niedociągnięć i mało logicznych momentów, to całość bardzo nas wciągnęła. U mnie z efektem wow, u R. trochę mniej. :) Po prostu musiałam sprawdzić jak serial ma się do książki.

Już teraz zdradzam, że wato przeczytać. Jeśli lubcie thrillery psychologiczne to ten jest absolutnie fascynujący i wywołujący ciarki. Ty Caroline Kepnes znajdziecie w księgarni virtualo.pl


Początkująca pisarka przechadzająca się po księgarni od razu wpadła mu w oko. Krótka rozmowa utwierdziła go w przekonaniu, że to dziewczyna idealna dla niego, że los postawił ich przed sobą. Wystarczyła chwila, by poznał jej pełne imię i nazwisko i chwila by wyszukał ją w sieci. Publiczny profil na Facebooku i aktywnie Tweetowanie bardzo szybko doprowadziły go prosto pod jej dom, dalej poszło jak z płatka. Przypadkowe spotkanie, przypadkowe ratowanie życia, przypadkowe zaginięcie telefonu… Tylko czy na pewno wszystko to jest winą przypadku? Joe Goldberg doskonale wie co robi i nie zawaha się przed niczym, by zdobyć miłość Beck.

Pierwsze co rzuca się w oczy w Ty to sposób narracji. Główny bohater zwraca się bezpośrednio do swojej ukochanej. Opowiada jej o ich pierwszym spotkaniu, o tym jakie zrobiła na nim wrażenie, o tym jak ją poznawał, a jak torował sobie drogę prosto do jej serca usuwając wszystkie przeszkody i jak dzień po dniu coraz bardziej zatracał się w chorobliwej fascynacji jej osobą. Jego obłęd jest niemal namacalny. Joe jest niezwykle wykreowany. Uwielbiam jego postać, uwielbiam sposób w jaki opowiada swoją historię, uwielbiam jego pozorny spokój i opanowanie i to jak niepokojąco elektryzującym jest bohaterem. Wywołuje u mnie zupełnie skrajne emocje – z jednej strony naprawdę go lubię i, o zgrozo, kibicuję mu, z drugiej uważam, że jest okropną, szaloną i bezwzględną osobą, której nigdy nie chciałabym spotkać w prawdziwym życiu, ale w literaturze – jak najczęściej, poproszę! Po prostu mam słabość do książkowych psychopatów, a Joe został doskonale napisany. Już w pierwszym rozdziale można wyczuć z kim mamy do czynienia i już od pierwszego rozdziału lektura jest czystą przyjemnością. Oczywiście jeśli ktoś lubi ten rodzaj narracji i trochę kontrolowanego bałaganu w jej prowadzeniu.

Choć niezwykle podoba mi się monolog Joea, to powierzenie narracji tylko jednemu, tak specyficznemu bohaterowi, odbiera możliwość lepszego poznania innych postaci. Beck przedstawiona z perspektywy Joea jest niesympatyczne, zdecydowanie za bardzo skupiona na sobie, w pewnym stopniu nieosiągalna dla czytelnika. Forma książki narzuca tą niedostępność, jednak kiedy zestawi się ją z serialem, w którym Beck otrzymała swoje pięć minut, to można poczuć niedosyt. Zdecydowanie bardziej wolę serialową Beck, zdecydowanie bardziej wolę serialowe przyjaciółki Beck, z Peaches włącznie.

Już przed lekturą Ty miałam wyrobione zdanie na temat fabuły i doskonale wiedziałam, że mi się spodoba. Nie byłam jedynie pewna, czy i jak bardzo będzie odbiegać od Ku mojemu zaskoczeniu Oczywiście, pojawia się sporo różnic, serial niejednokrotnie odbiega od wydarzeń w książce, ale pojawiają się też drobne smaczki i szczegóły, które ktoś mógłby uznać za nieistotne, a jednak fajnie, że się pojawiają. Można je odebrać jako ukłon w stronę autorki, a należy jej się co najmniej jeden! Szalenie podobało mi się, że producenci położyli nacisk na stalking internetowy. W książce nie robi on takiego wrażenia jak w serialu, a to rzeczywiście istotne zagrożenie i fajnie, że tak mocno wybrzmiało w adaptacji książki. Sama niemal całkowicie ograniczyłam dostęp do moich prywatnych social mediów i czuję się z tym zdecydowanie spokojniej. Muszę jeszcze wspomnieć o doborze aktorów – choć na początku nie mogłam pozbyć się wrażenia, że oglądam Dana z Plotkary w roli Joea i Emilly ze Słodkich kłamstewek w woli Peach, to w tej chwili nie wyobrażam sobie, żeby mieli wyglądać inaczej i kiedy czytałam książkę nieustannie miałam przed oczami niepokojącą twarz Pennyego Badgleya.

Nie potrafię traktować książki i serialu jako dwa osobne byty, prawdopodobnie dlatego, że są do siebie bardzo podobne i z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że twórcy ani trochę nie zepsuli książki. To nie zdarza się często. Zarówno książka jak i serial trzymają w napięciu, wzbudzają mnóstwo emocji. Za kreację głównego bohatera należałby się autorce złoty medal, a Pennemu Badgleyowi nagroda! Zdecydowanie polecam przeczytać Ty, a później obejrzeć serial, jeśli jeszcze go nie wdzieliście, a jeśli widzieliście, to i tak dopełnijcie go książką. Nie pożałujecie :)

Jeśli macie przeczytać jakiś thriller w tym tygodniu, to niech to będzie ten :) E-book Ty Caroline Kenpes dostępny jest w księgarni internetowej virtualo.pl

M.


Warszawskie Targi Książki z e-bookami - co warto kupić?

Jeśli tak jak ja, zamiast na Warszawskich Targach Książki siedzicie właśnie w ciepłym domku, albo jesteście na Targach, ale i tak mało Wam atrakcji, to zapraszam do świętowania z virtualo.pl i ebookami! Na stronie księgarni znajdziecie świetne oferty targowe i mnóstwo ebooków w promocyjnych cenach. Przejrzałam oferty na każdy dzień Targów i wybrałam kilka tytułów, które chciałabym Wam polecić i kilka takich, na które sama będę polować :) Może przyda Wam się taka rozpiska!



CZWARTEK -50% EBOOKI WYDAWNICTWA SONIA DRAGA



Jeśli lubicie krwawe i wywołujące dreszcze przerażenia thrillery, to po prostu musicie zapoznać się z serią z detektywem Hunterem w roli głównej. Carter napisał jedną z najbardziej przerażających serii jakie czytałam. Nie jestem pewna, czy chciałabym dowiedzieć się skąd autor bierze pomysły na kolejne brutalne morderstwa i na jakiej podstawie kreuje psychopatycznych morderców, ale z każdą kolejną książką jestem coraz bardziej przerażona i coraz bardziej zafascynowana. To książki dla ludzi o mocnych nerwach, jest obrazowo i bardzo brutalnie. Na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Jeśli na taką lekturę liczycie, to Carter Was nie zawiedzie. Poza tym duet detektywów Hunter i Garcia jest rewelacyjny, nie do przebicia.
Pozostając w klimacie thrillerów - kultowe już historie z Hannibalem Lecterem w roli głównej to tytuły, w które sama chętnie wyposażę mój czytnik. Znam filmy, ale nigdy jeszcze nie sięgnęłam po książki. to odpowiedni moment, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że właśnie ukazała się nowa książka autora!

PIĄTEK -50% EBOOKI WYDAWNICTWA MAG



Uważam Gaimana za autora, z którego książkami po prostu warto się zapoznać, albo przynajmniej sprawdzić, czy są czymś, co może się spodobać. Ja uwielbiam jego niczym nieograniczoną wyobraźnię, jestem fanką neologizmów, które tworzy. Jestem wielką fanką Nigdziebądź i tę książkę przede wszystkim Wam polecam. Razem z głównym bohaterami przeniesiecie się do niebezpiecznego Londynu Pod, alternatywnej rzeczywistości stworzonej na wzór planu metra, gdzie absolutnie wszystko jest możliwe. To taka baśń dla dorosłych :) Sama mam jeszcze ogromne zaległości w twórczości autora i na pewno skuszę się na którąś z jego książek!

Ebooki Neila Gaimana w księgarni virtualo.pl


Przeglądając ebooki wydawnictwa MAG w poszukiwaniu czegoś dla siebie trafiłam na Szóstkę wron Leigh Bardugo, która przewijała mi się niejednokrotnie na Instagramie i zbierała świetne opinie. Długo się zbierałam do lektury i mam wrażenie, że to już ostatni moment, jeśli nie teraz, to już nigdy. W oczy rzuciła mi się tez książka na podstawie której powstał serial - Księga czarownic Deborah Harkness. Zaczęłam go oglądać i bardzo mi się spodobał. Są tu tytułowe czarownice, wampiry, demony... i jest zaginiona księga, którą każda z ras chce odnaleźć. Ja jestem kupiona i ciekawa książki :)

Szóstka wron w księgarni virtualo.pl
Księga czarownic w księgarni virtualp.pl



SOBOTA -50% EBOOKI GRUPY WYDAWNICZEJ FOSKAL

Ostatnio przeczytałam naprawdę sporo książek wydawnictwa WAB, które chciałabym Wam polecić. Po pierwsze moje ukochane Kółko się pani urwało Jacka Galińskiego. z absolutnie nietypową główną bohaterką - panią Zofią. Pani Zofia to idealny przykład stereotypowej wrednej starszej pani, którą albo się kocha, albo nienawidzi - jedno jest pewne, nikt nie chciałby spotkać jej na swojej drodze, zwłaszcza warszawskie bandziory. Bo pani Zofia, jest skuteczniejsza niż policjanci i nie pozwoli na to, żeby ktoś bezkarnie okradał jej mieszkanie. Mega zabawna komedia kryminalna! :D Jakub Szamałek i jego Cokolwiek wybierzesz to z kolei zupełnie poważny thriller. Porusza wiele istotnych tematów - nowe technologie, dziennikarskie grzeszki i tajemnice kryjące się w darknecie, o których po prostu wolałabym zapomnieć. a to wszystko osadzone w polskich realiach. Poza świetnym wątkiem kryminalnym, otwiera też oczy na to jak niewiele wiemy o zagrożeniach i tajemnicach sieci internetowej, z której wszyscy na co dzień korzystamy. Bardzo, bardzo polecam ten tytuł. W Naturaliście Andrew Maynea zakochałam się ze względu na głównego bohatera - profesora Theo ❤ To bardzo specyficzna posta. Mężczyzna jest arogancki, ale ma niezwykle analityczny umysł i bardzo szybko wyłapuje analogie. Korzystając ze swojego doświadczenia i wiedzy na własną rękę tropi seryjnych morderców, których nikt inny nie jest w stanie wytropić.

Sobotnia promocja to dla mnie okazja, żeby nadrobić serię Kwiat Paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk. Słyszałam o tych książkach zbyt wiele dobrego, żeby je sobie odpuścić. Podobno jest z humorem, a cała seria opiera się na mitologii słowiańskiej.

Ebooki Katarzyny Bereniki Miszczuk w księgarni virtualo.pl



NIEDZIELA -50% EBOOKI WYDAWNICTWA REBIS


Okazało się, że o niewielu książkach wydawnictwa Rebis mogę coś powiedzieć bo niewiele czytałam. Ale z pełną odpowiedzialnością polecam Wam Wredne igraszki Sally Thorne. To jedyne romansidło, jakie znalazło się w tym zestawieniu, ale jest w 100% godne tego miejsca. Jeśli lubicie przepychanki słowne i flirciarskie przekomarzanki, to z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jest przezabawna, bardzo realistyczna - schematyczna, to fakt, ale na gorszy dzień będzie wyborem idealnym :) Uwielbiam tę książkę i już! :)
Sama już od dłuższego czasu zbieram się, żeby w końcu przeczytać Pielgrzyma Terrego Hayesa. Trochę przeraża mnie jego objętość. Może na czytniku będzie łatwiej się za niego zabrać. Przeglądając ebooki Rebisu wpadła mi w oczy piękna okładka. Ordesa Manuela Virdasa najpierw przyciągnęła mnie wyglądem, a później opisem. Wydaje mi się, że odnajdę w tej książce cząstkę siebie i koniecznie muszę ją przeczytać.

Wredne igraszki w księgarni virtualo.pl
Pielgrzym w księgarni virtualo.pl
Ordesa w księgarni virtualo.pl



To krótka lista, ale zebrałam w niej tytuły, które polecam z czystym sumieniem i na które naprawdę mam wielką ochotę :) Jestem pewna, że i Wam uda się upolować same świetne książki w super cenach :)


M.



E-BOOK: Pacjentka - Alex Michaelides


Pacjentka szturmem zawojowała większość rankingów książkowych, czyta się świetnie, zbiera mnóstwo pozytywnych opinii, miałam na nią ochotę od kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, ta ochota zwiększała się razem z popularnością książki. Musiałam w końcu sprawdzić o co tyle szumu :)

Wy też sprawdźcie - zajrzyjcie do virtualo.pl, gdzie Pacjentka czeka w promocyjnej cenie :)

O Alicii Berenson krążą legendy. Jest cenioną malarką, ale też niesławną zabójczynią własnego męża. Kobieta od lat przebywa w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym i od lat konsekwentnie milczy. Czego nie chce powiedzieć? Co tak naprawdę wydarzyło się w domu Berensonów? Theo Faber stawia sobie za zadanie znalezienie odpowiedzi na te pytania. Czy mu się uda skłonić Alicię do mówienia? Jest jej ostatnią nadzieją.

Nie mogę nie porównać Pacjentki do książek Sebastiana Fitzka, które czytałam. Bardzo przypomina mi Terapię, albo nawet Przesyłkę. Jednak powieść Alexa Michaelidesza zrobiła na mnie mniejsze wrażenie. Czuję, że została napisana z mniejszym rozmachem, wyszło za mało efektownie. Fitzek jest absolutnym szaleńcem i moim największym odkryciem w gatunku thrillerów psychologicznych. Jestem zafascynowana sposobem w jaki pisze i w jaki miesza w głowie. Nie chciałabym ujmować niczego Pacjentce, ja po prostu mam wrażenie, że ta książka też miała taka być, że też miała zaszokować, że miała wprowadzić w osłupienie, mało tego, jeszcze przed premierą została ogłoszona najlepszym thrillerem psychologicznym sezonu, tymczasem jest stonowana, może zachowawcza, na pewno mniej szalona niż książki Fitzka, o których wspomniałam. Oczywiście Fitzek nie jest wyznacznikiem dobrego thrillera psychologicznego, jednak ja nie mogę pozbyć się z głowy podobieństwa i już zawszę będę patrzeć na książkę Michaelidesza przez pryzmat Terapii.

Bez względu na bardzo subiektywne porównania, Pacjentka to dobra książka, którą czyta się błyskawicznie. Historia jest na tyle intrygująca i ciekawa, że nie sposób się od niej oderwać. Autor wodzi na nos, podsuwa kolejnych podejrzanych i coraz to nowe możliwe zakończenia. Tylko przyczyna milczenia Alice wciąż pozostaje zagadką. Wszystkie fragmenty układanki trafiają na swoje miejsce i tworzą zwartą i logiczną całość. Nie można się do niczego przyczepić, ani fabularnie, ani stylistycznie. Więcej - należy pogratulować doskonale skonstruowanej intrygi i tak wciągającej historii.

Książka podzielona jest na dwie części jedna z nich to historia opowiadana przez Theo Fabera, drugą stanowi pamiętnik Alicii. Theo przeprowadza czytelników przez swoją fascynację przypadkiem milczącej pacjentki, opowiada jak udało mu się zostać jej lekarzem a w końcu przybliża przebieg terapii i sposoby z jakich korzysta by wydobyć z kobiety choć jedno słowo. W swoim pamiętniku Alice opisuje najważniejsze wydarzenia z życia n, to jedyne źródło informacji o kobiecie, jej osobowości i jedyne źródło informacji dotyczących wydarzeń sprzed lat. Obie części na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego, każda opowiada swoją część historii - Ailcia o powodach, Theo o konsekwencjach. Konstrukcja powieści jest naprawdę fajnie pomyślana i zaskakująca. Nie napiszę więcej, ale wierzę, że docenicie psikusa, którego autor serwuje czytelnikom.

Akcja w Pacjentce jest raczej powolna, a jednocześnie mam wrażenie, że cała ta historia rozegrała się za szybko. Już tłumaczę. Nie ma tu pędzącej na łeb na szyję akcji, presja czasu nie ściska za gardło, wydarzenia następują po sobie niespiesznie, a jednak rozwiązania zagadki przychodzi błyskawicznie. Zastanawiam się, czy to wrażenie spowodowane drogą na skróty, czy fakt, że książka czytała się tak dobrze sprawił, że czas upłyną zbyt szybko? Tego jeszcze nie wiem, wiem za to, że za mało mi było samej terapii, chociaż doceniam psychologiczne wtrącenia Theo, dodają książce więcej wiarygodności, to liczyłam chyba na więcej spotkań Alicii z terapeutą. 

Pacjentka jest dobra. Rewelacyjnie skonstruowana, ciekawie poprowadzona z fajnym twistem fabularnym i wtrąceniami psychologicznymi, które ja bardzo lubię. To by było na tyle. Nie wgniotła mnie w fotel, nie wywołała ciarek. Przeczytałam, dobrze się bawiłam i prędzej czy później o niej zapomnę. Jest mnóstwo lepszych książek w gatunku, choćby wspomniana Terapia Fitzka - bardzo podobny styl, a jednak efekt diametralnie różny. Jednak pozytywne opinie i wysokie miejsca w rankingach nie biorą się znikąd, ale wydaje mi się, że ci, którzy mają za sobą wiele thrillerów mogą poczuć niedosyt. Ja poczułam. 


Tak czy inaczej warto sprawdzić Pacjentkę i przekonać się o jej fenomenie na własnej skórze. W księgarni internetowej virtualo.pl znajdziecie ją w promocyjnej cenie :)

Linkuję też Terapię Sebastiana Fitzka, gdyście zechcieli się z nią zapoznać.

M.


E-BOOK: Złota klatka - Camilla Läckberg

Wątpię, żeby wśród ludzi żywo zainteresowanych nowościami wydawniczymi i beletrystyką, znalazła się choć jedna osoba, która przynajmniej nie słyszała o Camilli Läckberg. W końcu nie bez powodu ogłoszono ją Królową szwedzkiego kryminału. Może właśnie w tym gatunku powinna pozostać?

Jeśli macie ochotę wyrobić sobie własne zdanie o Złotej klatce Camilli Läckberg, to zapraszam Was po ebooka do księgarni internetowej virtualo.pl. Z kodem ZLOTAKLATKA cena katalogowa obniży się o 14,99 zł :)

Faye wiedzie życie na najwyższym poziomie. Jest idealną żoną swojego bogatego męża, perfekcyjną matką i ma wszystko, o czym tylko zamarzy. Tak to wygląda na zewnątrz. W środku coraz częściej czuje się niedoceniona, a ciągłe spełnianie życzeń męża i nieustanna chęć sprostania jego oczekiwaniom przestaje być dla niej przyjemnością, a staje się poważnym problemem i pierwszym z wielu powodów do okrutnej zemsty.

Złota klatka okrutnie mnie wymęczyła. W trakcie lektury zdążyłam pochłonąć trzy inne powieści i gdyby nie to, że postanowiłam o niej napisać, to zrezygnowałabym z czytania już po kliku pierwszych rozdziałach. Powodem bez wątpienia nie była forma, bo język jest nadzwyczajnie prosty, rozdziały krótkie, jest sporo dialogów. Ja po prostu zupełnie nie poczułam fabuły. Bardzo szybko stała się zwyczajnie nudna, schematyczna, oderwana od rzeczywistości, a przede wszystkim na siłę kreowana na przesadnie luksusową. Autorka bezustannie żongluje nazwami największych marek i najpopularniejszych projektantów. Mam wrażenie, że buduje fabułę wokół pieniądza, władzy, hipokryzji i chorobliwego dążenia do obrzydliwej zemsty.

Mam alergię na wiele rzeczy, a jedną z nich jest przypisywanie nieodpowiednich gatunków książkom. Najbardziej nie lubię nadużywania określenia thriller psychologiczny, szczególnie wobec książek, które nie mają z nim nic wspólnego! Złota klatka, niestety, nie ma. To najzwyklejsza powieść obyczajowa z wątkami erotycznymi i małym kryminalnym epizodem, nic więcej. W dodatku ten kryminalny epizod poznajemy już na samym początku książki i jestem przekonana, że każdy, kto choć trochę myśli o tym co czyta, będzie w stanie wydedukować, co się właściwie wydarzyło, a kiedy już to zrobi, to dalsza lektura zwyczajnie straci sens. Dlaczego? Bo nie wydarzy się już nic godnego uwagi... 

Mam bardzo lekki stosunek do scen erotycznych w powieściach, jednak tu wypadają po prostu okropnie. Są wulgarne, obrzydliwe, brudne... Czuję ogromny niesmak i przechodzą mnie ciarki, kiedy sobie o nich przypomnę. Nie wiem czy seks miał być metaforą wyzwolenia? - jeśli tak, jestem jeszcze bardziej zniesmaczona, jeśli nie - zupełnie nie wiem po co pojawił się w takich ilościach i takich obrzydliwych odsłonach.

Między wydarzeniami z teraźniejszości, możemy poznać burzliwą przeszłość Faye. Przyznaję, że pokładam nadzieję w tej opowieści. Mam wrażenie, że Läckberg zbudowała sobie idealny wątek do pociągnięcia w kolejnych tomach, może wtedy będziemy mogli mówić o thrillerze psychologicznym? 

Rozumiem ideę tej książki. Miała był zabraniem głosu w zyskującym popularność na całym świecie trendzie - girl power - okazaniem wsparcia kobietom. Jednak ja, jako kobieta, trochę wstydzę się tego, że Złota klatka ma być czymś w rodzaju hołdu, jak określa ją autorka. Nie chciałabym, żeby prawdziwa girl power była choć zbliżona do tej prezentowanej przez Faye. Zakładam, że jej postać miała być inspiracją dla wszystkich kobiet podporządkowujących się mężczyznom, dla kobiet, które z jakiegoś powodu straciły prawdo do głosu, miała zobrazować, że na szczyt można dojść jeśli tylko się tego chce i jeśli tylko włoży się w to odpowiednio dużo pracy. Dlaczego nie wyszło? Przede wszystkim dlatego, że postać Faye nie jest w stanie wzbudzić sympatii. Jest jedną z najgorszych bohaterek jakie kiedykolwiek poznałam. Do bólu stereotypowa, nudna, w dodatku nie ma w sobie ani jednej pozytywnej cechy, a w Złotej klatce kreowana na bohaterkę... 

Czara goryczy przelała się w momencie kiedy przeczytałam: - Ile razy w życiu zostałaś zdradzona przez mężczyznę? (...) Zauważ, że nie spytałam c z y zostałaś zdradzona, bo traktuję to jako pewnik. (...) nie jesteś wyjątkiem. Kobiety, niezależnie od ich statusu społecznego, zostają z reguły zdradzone przez swojego mężczyznę co najmniej raz. To bardzo daleko idące wnioski, nie uważacie? Może niepotrzebnie się oburzam, ale nienawidzę generalizowania i wrzucania wszystkich do jednego worka, a właśnie to się wydarzyło. Nic już nie jest w stanie uratować tej książki w moich oczach.

Może błędem było rozpoczynanie przygody z Läckberg od Złotej klatki, jednak uznałam, że nowa seria to idealna okazja, żeby w końcu poznać Królową szwedzkiego kryminału, bez konieczności nadrabiania całego szeregu tomów sagi o Fjällbace. Nie miałam żadnych oczekiwań, nie wiedziałam czego się spodziewać, autorka miała u mnie czystą kartkę. Ta książka skutecznie mnie do niej zraziła. Nie jestem w stanie wymienić nawet najmniejszego pozytywu Złotej klatki. Poczułam się oszukana i do granic możliwości zawiedziona fabułą. Jestem już w takim momencie mojej czytelniczej przygody, że rzadko zdarza mi się zdecydować na lekturę książki, która nie ma szans trafić w mój gust. To druga w tym roku książka, której opis zamydlił mi oczy, szkoda. Może kiedy podejdziecie do Złotej klatki jako do obyczajówki/powieści erotycznej, to inaczej ją odbierzecie?

Jeśli macie ochotę przekonać się na własne skórze jak to jest z tą najnowszą książką Camilli Läckberg, to sprawdźcie ebooka - Złota klatka w księgarni internetowej virtualo.pl. Pamiętajcie o kodzie rabatowym ZLOTAKLATKA, wpisanie go w koszyku obniża cenę katalogową o 14,99 zł!

M.


Etykiety

.kobiece .podsumowanie A.J. Finn Abbi Glines Adam Christopher Adam Kay Adrian Bednarek Agata Czykierda - Grabowska Agata Przybyłek Agnieszka Lis Alek Rogoziński Alex Marwood Alex Michaelides Alice Clayton Alice Feeney Alison Noel Andrew Mayne Aneta Jadowska Anna Bellon Anna Ekberg Anna Ficner-Ogonowska Anna Kańtoch Anna McPartlin Anna Niedbał Anna Todd Artur Chmielewski Bartosz Szczygielski Belinda Bauer Bonnie Kistler Bonnie Smith Whitehouse Brittainy C. Cherry Brittainy C.Cherry Brodi Ashton C.L. Tylor Camilla Läckberg Cara Hunter Caroline Kepnes Carolyn Egan Carolyne Faulkner Charlaine Harris Chloe Esposito Chris McGeorge Christine Feret-Fleury Claire King Colleen Hoover Corinne Sweet Cynthia D'Aprix Sweeney Cynthia Hand Dani Rabaiotti Daniel Nyari Dolores Redondo Elaine DePricne Elisa Albert Emma Farrarons Erica Spindler Erin Hunter Erwin Thoma Eva Pohler Fiona Barton Francis Duncan Fuminori Nakamura Gabriela Gargaś Gilly Macmillan Girl Online Glenda Millard Gwenda Bond Helen Russell Holly Ringland J. Sterling J.P. Monninger JP Delaney Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Janice Y.K. Lee Jem Lester Jenna Evans Welch Jennifer L. Armentrout Jennifer L.Armentrout Jenny Han Jessica Khoury Jill McGrow Joanna Szarańska Jodi Meadows Joe Sugg John Corey Whaley Jojo Moyes Jolene Hart Jonh Anderws Jorge Cham & Daniel Whiteson Josh Malerman K.A Tucker Karen Dionne Karolina Wilczyńska Katarzyna Michalak Katarzyna Misiołek Kate Atkinson Katherine Webb Kayhryn Croft Keith Stuart Kelly Barnhill Kendall Ryan Kim Hlden Kim Holden Kimberly McCreight Kiran Millwood Hargrave Layla Wheldon Leisa Rayven Liebster Blog Award Linda Geddes Linia serc Lisa De Jong Lisa Hågensen Lorena Franco Louise Jensen Louise O'Neill Lucy Vine Mads Peder Nordbo Maeve Haran Magda Stachula Magdalena Witkiewicz Maggie Stiefvater Maja Lunde Marcin Wójcik Marie Benedict Markus Zusak Marta Guzowska Mary Beth Keane Maybe Someday Megan Miranda Meik Wiking Mia Sheridan Michaela DePrince Michał Gaszyński Michele Campbell Michelle Falkoff Michelle Frances Miranda Kenneally Natalia Sońska Natasza Socha Neil Gaiman Neil deGrasse Tyson Nicholas Sparks Nick Caruso Nicolas Sparks Paola Capriolo Paul Grossman Paula Hawkins Paulo Coelho Peternelle van Arsdale Philip Roth Piotr Wilkowiecki R.J.Palacio Rainbow Rowell Regina Brett Remigiusz Mróz Renata Chaczko S. R. Masters Sally Thorne Sandra Orzelska Sarah J. Maas Sarah Vaughan Saroo Brierley Shaun Bythell Stephanie Perkins Stuart Turton Susan Dennard Susan Mallery Sylwia Trojanowska Tammara Webber Tana French Tarryn Fisher Terry Brooks Tony Trixi Von Bulow Ule Hansen Valérie Tasso Wojciech Czusz Yann Martel Zbigniew Zborowski Zoe Sugg dr Richard Shepherd rebecca Donovan
Copyright © Maw reads