Ucieczka w dzicz. Wojownicy, tom 1 - Erin Hunter
Niezmiennie ciągnie mnie do fantastyki, w szerokim słowa tego znaczeniu. Moja sympatia do tego gatunku zaczęła się dawno, dawno temu od Harrego Pottera i trwa do dziś. Jak tylko zobaczyłam porównanie Ucieczki w dzicz do historii Chłopca, który przeżył, wiedziałam, że muszę ją poznać. Poznałam i wiem dwie rzeczy: 1) nie widzę większego związku z Harrym, co kompletnie nie przeszkadza w tym, że 2) uwielbiam tę książkę!
Dzikie koty od niepamiętnych czasów dzielą tereny lasu między klany. Każdy klan broni swych terytoriów własną skórą. Za sprawę nadrzędną mają przestrzeganie praw ustanowionych przez przodków - kodeksu wojownika. Przywódca najliczniejszego Klanu Cienia łamie kodeks i wprowadza własne zasady. Wojownicy Klanu Pioruna sprzeciwiają się jego woli a tym samym narażają bezpieczeństwo swoich braci. Nadchodzą ciężkie czasy dla kocich mieszkańców lasu. Wtedy do Klanu Pioruna dołącza rudy, domowy kot, o którym głosiło proroctwo. Czy zmieni on losy mieszkańców lasu? Rdzawy, zwany później Ognistą Łapą, doskonale odnajduje się w nowym domu i szybko zdobywa zaufanie przywódczyni klanu. Wraz z dwoma przyjaciółmi Szarą Łapą i Kruczą Łapą zaczyna trening na przyszłego wojownika i mimo tego, ze nie ma wojowniczych korzeni, radzi sobie doskonale.
Ucieczka w dzicz to książka dla każdego: młodszego, starszego, dziewczyny czy chłopaka, wielbiciela fantastyki, literatury przygodowej czy po prostu miłośnika kotów. Napisana jest w bardzo prostym, przyjemnym językiem dzięki czemu nawet najmłodsi czytelnicy mogą po nią sięgnąć. Jestem pewna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Młodsi - cudowną baśniową opowieść, która na długo zostanie w ich pamięci. Dorośli dostrzegą nieco głębszy sens, zauważą wartości przekazywane przez autorkę i docenią. Historia walecznych kotów przepełniona jest akcją, opisami niesamowitych walk i starć klanów. W świecie Wojowników nie ma czasu na nudę, bohaterowie na każdym kroku przeżywają kolejną przygodę. Nawet zwykły wypad na polowanie może okazać się niezapomnianą wyprawą. Bardzo podoba mi się sposób w jaki autorka przedstawiła relacje między kotami z jednego klanu. Troska i oddanie, przyjacielskie stosunki między członkami Klanu Pioruna zauroczyły mnie kompletnie.
Może zdążyliście już zauważyć, że w każdej książce staram się dostrzec więcej niż tylko dobrą zabawę. Lubię, kiedy opowieść uczy, dostarcza powodów do rozmyślań a czasem sprawia, że chcemy stać się lepszą wersją samych siebie. W przypadku Ucieczki w dzicz w ogóle nie musiałam szukać. Cenne wartości wyłożone są niemal jak na tacy. Co mnie udało się wypatrzeć na jej kartach? Warto być dobrą i lojalną osobą, każde dobro do nas wróci. Z kolei knucie za plecami, snucie intryg, fałsz i obłuda to wszystko, czego powinniśmy unikać. Tak samo jak w przypadku dobra, zło wraca do nas a prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw.
Może zdążyliście już zauważyć, że w każdej książce staram się dostrzec więcej niż tylko dobrą zabawę. Lubię, kiedy opowieść uczy, dostarcza powodów do rozmyślań a czasem sprawia, że chcemy stać się lepszą wersją samych siebie. W przypadku Ucieczki w dzicz w ogóle nie musiałam szukać. Cenne wartości wyłożone są niemal jak na tacy. Co mnie udało się wypatrzeć na jej kartach? Warto być dobrą i lojalną osobą, każde dobro do nas wróci. Z kolei knucie za plecami, snucie intryg, fałsz i obłuda to wszystko, czego powinniśmy unikać. Tak samo jak w przypadku dobra, zło wraca do nas a prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw.
Długo będę wspominać tę książkę, spędziłam z nią bardzo miłe chwile i polubiłam baśniowy świat dzikich kotów, Ucieczka w dzicz była dla mnie czymś nowym i takiego powiewu świeżości właśnie potrzebowałam. Szczerze zachęcam do lektury.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Nowa Baśń.