Dzieci gniewu - Paul Grossman
Berlin w okresie międzywojennym musi radzić sobie z wieloma problemami. Kryzys zaczyna zbierać swoje żniwa, bezrobocie drastycznie wzrasta, Niemcy zmuszeni są zamknąć własne interesy. Właśnie wybuchła epidemia zachorowań, z dnia na dzień umiera coraz więcej ludzi. W tym samym czasie detektyw żydowskiego pochodzenia - Willi Kraus - odkrywa coś, co niesamowicie nim wstrząsnęło. Jeden z miejskich kanałów wyrzucił na powierzchnię worek, zawierający wygotowane dziecięce kości oraz Biblię z zaznaczonymi cytatami. Fakty te wywołują w mieszkańcach Berlina panikę. Media bardzo szybko mianują sprawcę Dzieciożercą i domagają się ujęcia zbrodniarza. Willi Kraus, który mimo zaciekłych protestów zostaje odsunięty od sprawy, postanawia badać ją na własną rękę.
Którzyście byli umarli w upadkach i grzechach... czyniąc to,
co się podobało ciału i myślom, i byliśmy z przyrodzenia dziećmi gniewu.
Paul Grossman przedstawił niesamowicie dokładny ale i odrażający obraz Berlina lat 20 i 30. Możemy poczuć się tak, jakbyśmy przemierzali jego ulice razem z Willim. Każdy szczegół, poruszenie na ulicach, pogoda, każdy kształt, dźwięk i zapach opisane są bardzo skrupulatnie. Mamy tu świetne tło społeczne i polityczne. W Niemczech rodzi się ideologia nazistowska, Hitler zmierza ku władzy. Możemy porównać dwie grupy społeczne - po jednej stronie bogaci lekarze, naukowcy, baronowie, z drugiej zaś biedota, gangi bezdomnych chłopców, wieśniacy. Wszystko to komponuje się idealnie w jedną całość.
Akcja w książce rozwija się stopniowo. Na początku zostajemy łagodnie wprowadzeni w niemiecką rzeczywistość tamtego okresu. Z każdym kolejnym rozdziałem dostajemy coraz więcej i więcej, napięcie narasta aż w końcu eksploduje i nie sposób już powstrzymać biegu wydarzeń. Historia ta jest wielowątkowa i wielowarstwowa. Gdy już wydaje się, że wiemy wystarczająco wiele, by rozwiązać sprawę, wypływają kolejne fakty, które otwierają drzwi do kolejnych, coraz mroczniejszych i bardziej przerażających odkryć.
Nie mogę wyjść z podziwu historii "Dzieciożercy". Autor stworzył zadziwiające i demoniczne osobowości, których nigdy nie chciałabym spotkać na swojej drodze. Postacie w Dzieciach gniewu są bardzo realistycznie przedstawione. Jeśli ktoś próbowałby przekonać mnie, iż wydarzenia zapisane na kartach tej książki są prawdziwe, nie zajęłoby mu to wiele czasu. Jednocześnie nie chcę dopuścić do siebie myśli, że ktoś z takimi cechami mógł istnieć a sytuacje opisane w niej mogły mieć miejsce naprawdę. Na samą myśl dostaję gęsiej skórki. Ta historia jak i jej bohaterowie na pewno pozostaną w mojej pamięci na długo.
Książka zaskakuje, przeraża i momentami obrzydza. Jak już pisałam, podczas lektury każdy opis jest niesamowicie realistyczny, niemal namacalny. Muszę przyznać, że domyśliłam się niektórych wydarzeń, ale nie wpłynęło to większym stopniu na wrażenia jakie towarzyszyły mi przy lekturze. To było naprawdę dobre, Jeśli lubicie mrożące krew w żyłach kryminały - polecam Dzieci gniewu całym sercem.