E-BOOK: Wredne Igraszki - Sally Thorne



Zdecydowałam się na lekturę Wrednych Igraszek, bo miałam ochotę na coś lekkiego. Potrzebowałam książki z humorem, takiej która mnie zrelaksuje i pozwoli się wyłączyć. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się niczego wielkiego. Chciałam polecić Wam książkę, jak najbardziej niezobowiązującą. Zupełnie nie nastawiałam się na to, że przeczytam tak rewelacyjną powieść, ani na to, że będę się tak dobrze bawić. 

Tym razem zachęcam do przejrzenia zakładki romanse w księgarni internetowej virtualo.pl, może znajdziecie dla siebie więcej niż jeden gorący romans? :D Ale przede wszystkim do przeczytania Wrednych Igraszek, jeśli tylko macie ochotę na kilka godzin z niezwykle zabawną i lekką powieścią.


Sięgając po Wredne Igraszki wchodzimy prosto na linię ognia między Lucy i Joshuą. Tych dwoje szczerze się nienawidzi, a przez fuzję na którą zdecydowali się ich szefowie muszą pracować w jednym pomieszczeniu. Przez co najmniej 8 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu prowadzą ze sobą nieustające Gry i nie kryją się z okazywaniem sobie niechęci. Napiętą atmosferę potęguje ogłoszenie konkursu na wyższe stanowisko, które zarówno Josh jak i Lucy mają szansę objąć.
Szybko okazuje się, że granica między miłością a nienawiścią jest naprawdę bardzo cienka i bardzo łatwo ja przeskoczyć. Czy wdawanie się w romans z kolegą z biura to dobry pomysł?

Nie pamiętam kiedy ostatnio sięgałam po romans, tym bardziej po romans biurowy... No, tak na dobrą sprawę chyba nigdy nie czytałam romansu biurowego! A z pewnością nie takiego, który wywarłby na mnie tak duże wrażenie jak Werdne Igraszki, bo na pewno go zapamiętała i na pewno miałabym ochotę na więcej. Historia Lucy i Josha nie różni się niczym od standardowych romansów, jest przewidywalna, jest schematyczna, jednotorowa i od samego początku ukierunkowana w jedynym słusznym kierunku - w kierunku happy endu. Już sam gatunek daje jasno do zrozumienia czego można się spodziewać i nie oszukujmy się, sięgamy po takie książki tylko w celu całkowitego odmóżdżenia. Jeśli tego właśnie potrzebujecie, to Wredne Igraszki są książką dla Was.



Spytacie jednak dlaczego akurat ta książka, skoro romansów na rynku jest tak wiele? Już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze: humor. Uwielbiam przepychanki słowne, uwielbiam się droczyć i przekomarzać, dlatego tak wielką przyjemność sprawiało mi czytanie potyczek słownych miedzy bohaterami. Uważam, że zostały świetnie napisane, bez zbędnego przesadyzmu i co najważniejsze nie pozostawiły po sobie niesmaku. Po drugie: bohaterowie. Ok, może nie wszystkie decyzje Lucy były najmądrzejsze na świecie, a ona sama często zachowywała się jak nastolatka, ale właśnie dzięki temu okazała się bardzo realna. W końcu każda z nas niejednokrotnie zrobiła z siebie idiotkę w obecności obłędnie przystojnego faceta i postępowała zupełnie inaczej, niż wcześniej sobie zaplanowała, prawda? Josh to na pierwszy rzut oka typowy dupek. Zyskuje natomiast przy bliższym poznaniu. No, warto go poznać ;) Relacja miedzy bohaterami rozwijała się w bardzo przyzwoitym tempie. Nic na siłę, bez niepotrzebnego pospieszania akcji. Taki romans mogłoby się wydarzyć w realnym życiu. Nie tylko pierwszoplanowi bohaterowie zasługują na uznanie. ci poboczni są równie fajnie skonstruowani i ciekawi. Różnią się od siebie zupełnie i dodają powieści charakteru. Po trzecie: sceny łóżkowe. Niezwykle podobały mi się sceny erotyczne - nie martwcie się, było ich stosunkowo niewiele i zostały napisane ze smakiem i umiarem, co niestety zdarza się coraz rzadziej... 

Gdybym miała polecić Wam tylko jedną książkę na nadchodzący weekend, byłyby to właśnie Wredne Igraszki. Ta ksiażka nie zmieni Waszego życia, ale jeśli potrzebujecie dobrej zabawy, to wybór jest prosty! Niech nie zrazi Was kiczowaty tytuł. Gwarantuję Wam, że ta powieść jest w stanie niejednokrotnie Was rozśmieszyć. A jeśli macie miękkie serce (zupełnie jak ja) to może się zdarzyć, że historia Lucy i Josha Was wzruszy! 

Pamiętajcie, że ebook Wredne Igraszki jest dostępny na virtualo.pl  Dobrej zabawy! ;)


M.



Dance, Sing, Love. Miłosny Układ - Layla Wheldon



Pasją Livii jest taniec. Dziewczyna od dziecka trenuje, próbuje swoich sił w różnych stylach i radzi sobie świetnie, co potwierdzić może jej przynależność do Black Diamonds - grupy tanecznej towarzyszącej największym gwiazdom podczas występów na scenie. Przed Livią i jej kolegami wyprawa do Europy. Tam towarzyszyć będą Jamesowi Sheridanowi, najpopularniejszemu muzykowi ostatnich czasów, w trasie koncertowej. Sheridan to apodyktyczny, wyniosły dupek, dla którego liczy się tylko czubek własnego nosa. Coś jednak sprawia, że na jego widok Livii szybciej bije serce. Jest jeden problem - James jest zakochany w swojej byłej dziewczynie i wydaje się nie być zainteresowany żadną tancerką z zespołu.

Brzmi trochę jak opis fanfiction, prawda? Tak właśnie czułam zaczynając czytać Miłosny układ. Poszperałam trochę, ale nie znalazłam potwierdzenia moich przypuszczeń, więc to chyba zasługa klimatu gwiazdorskiego światka. A jak można się spodziewać, jest on mocno wyczuwalny.  Dzięki swojej pasji Livia staje się jego częścią. Autorka zdecydowała się wyciągnąć bohaterów poza salę prób, scenę koncertową i pokoje hotelowe. Wypady w miasto w wykonaniu Jamesa i Livii okazały się całkiem zabawne - musicie bowiem wiedzieć, że artysta korzystał wtedy z przebrania rudego nerda. :) Traktuję to z przymrużeniem oka. Sam strój jest absurdalny, a wiarygodność takiej sytuacji raczej minimalna. Niemniej jednak, dzięki tym spacerom trasa po europie nabrała trochę turystycznej atmosfery. To pozytywne zaskoczenie. Jeśli chodzi o wątki poboczne, nadające powieści tego czegoś, Miłosny układ może pochwalić się są naprawdę ciekawym tłem dla głównych wydarzeń. Tytuł sugeruje dużo tańca, muzyki i miłości, i dokładnie to można znaleźć na kartach powieści. Z naciskiem na miłość, ale nie przyćmiewa ona pozostałych wątków. Uczucie rodzące się miedzy bohaterami jest ciężkie do zdefiniowania. Z jednej strony wcale się nie lubią, z drugiej, mimo różnicom jakie ich dzielą, ciągnie ich do siebie. Ta relacja od początku miała być surowa, polegająca jedynie na namiętnym seksie. Żadnych zobowiązań, żadnych obietnic. Czy taki związek jest w ogóle możliwy? 

Miłosny układ to romans numer 1 na wattpadzie. Ta informacja jest o tyle istotna, że pozwala zorientować się w kwestii tego, co mniej- więcej znajdziemy w książce. Wattpad rządzi się swoimi prawami. Publikowanie kolejnych fragmentów historii w Internecie, z zachowaniem krótszych, lub dłuższych odstępów czasu, niejako zmusza do przypominania czytelnikom o tym, co działo się wcześniej.  O ile rozumiem konieczność takiego zabiegu na platformach dla młodych autorów, tak zupełnie nie toleruję w książkach, które często czyta się na raz. Męczyłam się, kiedy po raz kolejny musiałam brnąć przez przemyślenia głównej bohaterki, za każdym razem brzmiące dokładnie tak samo... Skoro już przy męczeniu się mowa, jest jeszcze jedna rzecz, uprzykrzająca mi odrobinę lekturę - alkohol. Nie jestem abstynentką, i nie uważam, by picie piwa czy whisky (te trunki upodobała sobie Livia) było czymś złym, ale istnieje magiczne słowo: umiar. Tego Livii brakuje. Autorce natomiast zabrakło trochę wyobraźni, podczas pisania alkoholowych scen. Ilość wypitych puszek piwa i butelek whisky jest abstrakcyjna i przerażająca, tak samo jak częstotliwość użycia słowa "kac".

Dance, Sing, Love. Miłosny układ wciąga, wzbudza mnóstwo, często sprzecznych, emocji i rozpala zmysły. Powieść utrzymana jest stylu fanfiction, choć wcale nim nie jest, tematyką przypomina trochę filmowe Step Up. Bardzo lekka i zabawna. Skusicie się na to taneczne słodko gorzkie love stroy?  To dobry wybór na ostatnie dni wakacji. 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio.


Angielka - Katherine Webb



Joan od zawsze interesowała się Arabią. Fascynację rozbudził w niej ojciec, czytając Baśnie Tysiąca i jednej nocy. Młoda pani archeolog ma okazję wybrać się w podróż marzeń, i nadzieję na zbadanie fortu Jarbit. Zabiera ze sobą narzeczonego i rusza w drogę. W czasie pobytu w Maskat spotyka swoją idolkę Maudey Vickery - pierwszą kobietę, która przemierzyła pustynię. Starsza kobieta pogardliwie podchodzi do planów Joan. Strofuje ją i w pewnym stopniu miesza jej marzenia z błotem. Gdy dziewczyna traci nadzieję na realizacje swoich planów, dostaje kuszącą propozycję, która diametralnie wpłynie na jej życie.

Dużo podróżuję tego lata. Tym razem wybrałam się do pogrążonego w stanie wojny Omanu. Historia krajów arabskich nigdy nie interesowała mnie na tyle, by się w nią bezpośrednio zagłębiać. Może dlatego samo tło powieści, jakim jest wojna o Al-Dżabal al-Achdar okazało się dla mnie tak interesujące i emocjonujące. Autorka świetnie oddała niebezpieczny klimat miejsca i czasu. Osadzenie w nim akcji nadaje książce niepokojącego klimatu. Wzmaga go przygoda, którą przeżywa Joan. I jeszcze bardziej potęguje aura tajemniczości związana z historią Maudey Vickery.

Joan i Maude są doskonałym przykładem na to jak miejsca, podejmowane decyzje i przeżyte przygody zmieniają ludzi. Przemiana bohaterek następuje niespiesznie, ale jest widoczna i naprawdę fascynująca. Muszę przyznać, że po pierwszych dwóch rozdziałach, byłam przerażona i pewna, że ta książka będzie dla mnie istną męczarnią ze względu na główne bohaterki. Ani jedna, ani druga nie przypadła mi do gustu. Joan odebrałam jako rozkapryszoną i niezwykle dziecinną, Maude natomiast - wyniosłą i zgorzkniałą. Obecną postawę starszej pani wyjaśnia przedstawiona przez autorkę retrospekcja (ciekawa, wciągająca i odgrywająca kluczową rolę część całej historii), która ciągnie się od 1890 roku i ma swój finał w bierzących wydarzeniach. Irytujący charakterek Joan nadal pozostaje dla mnie zagadką. Niestety nawet przemiana jaką przechodzi kobieta nie jest w stanie go przyćmić. Nie można jednak odmówić jej odwagi i determinacji. Mimo wszystko to naprawdę ciekawa postać. Obie kobiety są silne i wbrew wszystkiemu sięgają po swoje marzenia. 

Katherine Webb za pomocą słów przenosi w miejsca o których pisze i przelewa emocje towarzyszące bohaterom na czytelnika. Zatem zagłębiając się w Angielce można poczuć parzące promienie słońca na skórze, podziwiać gwieździste niebo nad pustynią. I chociaż nigdy tam nie byłam, mam wrażenie jakbym wraz z zamknięciem książki wróciła z przepełnionej przygodami wyprawy po upalnej pustyni. Pozostaje mi tylko otrzeć pot z czoła i z niemałym żalem wrócić do rzeczywistości. Już nawet macham ręką na przewidywalność Angielki. Tak bardzo podoba mi się styl Webb, że nawet najbardziej oczywiste domknięcia wątków jestem w stanie jej wybaczyć.

Angielka to niebanalna i porywająca przygoda, romans i intryga w jednym. Książka dla kobiet w każdym wieku. Warto ją przeczytać a później postawić na swojej domowej biblioteczce.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Droga do ciebie - J.P. Monninger + rozdanie





Heather lubi mieć wszystko dokładnie zaplanowane. Jej podróż po Europie właśnie taka ma być. Trzy przyjaciółki, dokładna lista miast, które chcą zwiedzić i wyliczony czas, co do jednego dnia, który ma wystarczyć na zrealizowanie ich planów. Żadnego miejsca na błędy, żadnych niezaplanowanych wydarzeń. Nie zaplanowała, że spotka przystojnego i fascynującego Jacka, który wywróci jej świat do góry nogami. Jack też podróżuje z notatnikiem, ale jest to zupełnie innego rodzaju notatnik. Ten wypełniony jest wspomnieniami dziadka a mężczyzna podąża jego śladami. Paryż, Kraków, Praga, Berlin, dacie się zabrać we wspólną podróż?

Zawsze marzyłam o szalonym Euro Tripie. Nadal o nim marzę, bo do tej pory nie mogłam sobie na niego pozwolić. Ba! Nadal nie mogę i przyznam szczerze, że ilość spraw do załatwienia w ramach organizacji takiej wycieczki wydaje się być przytłaczająca, no i chyba trochę się boję. ;) Prawdopodobnie dlatego odebrałam bohaterów książki jako niezwykle odważnych. Zwłaszcza Heather, która w swoim ekskluzywnym notesie zaplanowała nie tylko wycieczkę ale też przyszłość... a w końcu zdecydowała się rzucić nim w kąt i trochę zaszaleć. Muszę przyznać, że ciężko mi było przyzwyczaić się do charakterów Heather i Jacka w pierwszych rozdziałach. Obawiałam się, że będą przemądrzali i zwyczajnie nie do zniesienia, na szczęście było zupełnie odwrotnie.  Rzadko trafiam na tak sympatycznych i mądrych bohaterów, dlatego spotkanie z tymi wykreowanymi przez Monningera było dla mnie niezwykłą przyjemnością. 

Droga do ciebie faktycznie przedstawia motyw podróży. Jest mocno rozwinięty, i na całe szczęście, nie stanowi tylko tła dla historii miłosnej, ale ściśle się z nią wiąże. Bohaterowie zwiedzają europejskie miasta bawiąc się do upadłego, podziwiając zabytki i odnajdując niezwykłe miejsca, tworząc tym samym własną mapę wartych ponownego odwiedzenia zakątków każdego z nich. Przeżywają niezapomnianą przygodę i najpiękniejsze wakacje życia. Tworzą piękne wspomnienia. 

Mocno wierzyłam, że autor wyjdzie poza wyraźnie już wydeptaną ścieżkę, i do tak pięknie opowiedzianej historii doda niekonwencjonalną formę. Niestety, schemat jest doskonale znany. Nieprawdą byłoby stwierdzenie, że to się nie sprawdza, bo jest zupełnie odwrotnie. Ale czekałam na jeszcze jeden dowód na wyjątkowość tej powieści. Szkoda, że go zabrakło.

Niemniej jednak, uważam że Droga do ciebie jest bardzo dobrym i wartym poznania tytułem. To jedna z niewielu książek romantycznych jakie ostatnio czytałam, która nie jest do przesady słodka i poza historią miłosną niesie za sobą coś więcej. Zmusiła mnie do refleksji, zatrzymania się na chwilę i przeanalizowania ostatnich wyborów i najbliższych planów. Sprawiła, że jeszcze bardziej zapragnęłam ruszyć tyłek z kanapy i wybrać się w podróż życia. No i jest chyba jedyną tak inteligentnie, a zarazem prosto i przystępnie napisaną powieścią z jaką miałam ostatnio do czynienia. To dojrzała i piękna historia przyjaźni, miłości i porywającej podróży. Często zabawna, czasem wzruszająca, na pewno romantyczna i zapadająca w pamięć.  Jeśli macie ochotę trochę się odchamić i naprawdę dobrze bawić, jeśli oczekujecie książki, która was wzruszy i poruszy, to nie zwlekajcie tylko sięgnijcie po Drogę do ciebie
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.





Mam dla Was egzemplarz Drogi do ciebie, a żeby go zdobyć musicie spełnić tylko 2 warunki. :)


1. W komentarzu zostawić krótki opis trasy Waszego wymarzonego Euro Tripu. Od 3 do 7 miejsc, które chcielibyście zobaczyć. :) Wystarczy, że je wymienicie, ale jeśli ktoś pokusi się o rozwinięcie to też będzie ok.
2. Być obserwatorem tego bloga.


Proste prawda? :)
Zwycięzce wylosuję spośród zgłoszeń 04.08. :)





Co przyniesie wieczność - Jennifer L.Armentrout



Jaka jest szansa, że dwoje niegdyś bliskich sobie osób, spotka się po latach rozłąki w miejscu, którego żadne z nich nie brałoby pod uwagę? Niewielka, prawda? A jednak Mallory i Rider wpadają na siebie zupełnie niespodziewanie na zajęciach z komunikacji. To chyba najbardziej absurdalne miejsce na ponowne spotkanie, bowiem dziewczyna rzadko się odzywa. Słowa przynoszą jej niemal fizyczny ból, strach który czuje przed wypowiedzeniem choćby jednego zdania jest paraliżujący. A poza tym Rider nie spodziewał się zobaczyć Mallory jeszcze kiedykolwiek... Ponowne spotkanie rozbudzi wspomnienia i rozpali gorące uczucia. Ani ona, ani on nigdy nie zapomnieli co ich łączyło.  Obiecali sobie wieczność, która została im brutalnie odebrana. Czy to szansa, by ją odzyskać?

Jennifer L.Armentrout zagrzała sobie cieplutkie miejsce w moim serduszku dzięki serii Lux, którą uwielbiam. Byłam ciekawa jak autorka poradzi sobie w powieści nie mającej nic wspólnego z fantastyką. Muszę przyznać, że nieco się przestraszyłam, gdy w Co przyniesie wieczność wyczułam podobieństwo do Hopeless C. Hoover.  Rama okalająca Hopeless niemal idealnie pasowała do najnowszej książki L.Armentrout, a ja zupełnie nie wiedziałam, czy się cieszyć, czy martwić. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że mimo podobieństw i ogromnej sympatii do powieści Hoover, notabene pierwszej jaką miałam okazję czytać, Co przyniesie wieczność podobało mi się bardziej, a zbieżności, chociaż na pierwszy rzut oka bardzo widoczne, z czasem nieco się zacierają.

Jednym z wątków jest rozkwitające uczucie i to ono wiedzie prym, jeśli chodzi o fabułę. Jest niezwykle urocze i słodkie, a z drugiej strony dojrzałe i pewne. Bardzo przyjemnie czyta się o relacji łączącej bohaterów. Miłość rodząca się między nimi rządzi się własnymi prawami. Rozwija się w sposób naturalny, adekwatny do sytuacji. Rider i Mallory zostali ukształtowani przez wspólną przeszłość. To z czym musieli się zmagać przez całe życie wpłynęło na nich w różny sposób. Jednak obydwoje odczuli skutki, nawet jeśli jedno z nich nie chciało się do tego przyznać... chociażby przed sobą. To co możemy przeczytać o dzieciństwie bohaterów przeraża i wzbudza wiele negatywnych emocji. Są to wydarzenia, o których wolałoby się nie słuchać, jednak wpływają one mocno na kreację postaci i naprawdę czuć, że miały miejsce - co uważam za ważną rzecz, bo napisać o traumatycznej przeszłości i zostawić tę informację samą sobie, a umiejętnie wpleść ją w losy bohaterów i stworzyć psychologiczny obraz osoby, która w takim a nie innym środowisku się wychowywała, to dwie różne rzeczy. Autorka poradziła sobie z tym doskonale, a jednocześnie potrafiła zachować umiar i świetnie wymierzyć granicę między całkiem realistyczną, a naciąganą i przesadzoną powieścią. Szkoda tylko, że nie udało jej się powstrzymać przeciągania fabuły do granic możliwości. Chociaż uważam książkę za wartościową i naprawdę dobrą, to jednocześnie jestem zdania, że powinna zostać solidnie skrócona.

Co przyniesie wieczność to nie tylko dramatyczna przeszłość i na nowo rozbudzona miłość. To także najlepsi przyjaciele, a wraz z nimi kilka worków dobrego humoru. To ponowne budowanie własnej wartości, a zarazem lekcja, jak ważna jest ona w życiu.  Niezapomniane wyznania, proste słowa, które często znaczą o wiele więcej niż te wyszukane. A poza tym bolesne straty, błędne decyzje - własne i innych, które wpływają znacząco na przyszłość, i w końcu hektolitry wylanych łez. Książka przekazuje wartości, o które obecnie coraz ciężej. Walka o drugą osobę, niczym niezbita lojalność - czy ktoś jeszcze wie co to znaczy? 

Książka wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Od rozbawienia przez bezbrzeżny smutek, aż po piękne i szczere uczucie. Dokładnie tego szukam w romansach. Chyba nie muszę już dodawać, że Co przyniesie wieczność, jest książką wartą uwagi? Naprawdę polecam, nie tylko fanom gatunku, czy tym, którzy ciekawi są podobieństw do powieści Hoover. Wszystkim, bo takie książki warto czytać - trochę dla relaksu, trochę dla wzruszeń, a trochę dla duszy. 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.


Etykiety

.kobiece .podsumowanie A.J. Finn Abbi Glines Adam Christopher Adam Kay Adrian Bednarek Agata Czykierda - Grabowska Agata Przybyłek Agnieszka Lis Alek Rogoziński Alex Marwood Alex Michaelides Alice Clayton Alice Feeney Alison Noel Andrew Mayne Aneta Jadowska Anna Bellon Anna Ekberg Anna Ficner-Ogonowska Anna Kańtoch Anna McPartlin Anna Niedbał Anna Todd Artur Chmielewski Bartosz Szczygielski Belinda Bauer Bonnie Kistler Bonnie Smith Whitehouse Brittainy C. Cherry Brittainy C.Cherry Brodi Ashton C.L. Tylor Camilla Läckberg Cara Hunter Caroline Kepnes Carolyn Egan Carolyne Faulkner Charlaine Harris Chloe Esposito Chris McGeorge Christine Feret-Fleury Claire King Colleen Hoover Corinne Sweet Cynthia D'Aprix Sweeney Cynthia Hand Dani Rabaiotti Daniel Nyari Dolores Redondo Elaine DePricne Elisa Albert Emma Farrarons Erica Spindler Erin Hunter Erwin Thoma Eva Pohler Fiona Barton Francis Duncan Fuminori Nakamura Gabriela Gargaś Gilly Macmillan Girl Online Glenda Millard Gwenda Bond Helen Russell Holly Ringland J. Sterling J.P. Monninger JP Delaney Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Janice Y.K. Lee Jem Lester Jenna Evans Welch Jennifer L. Armentrout Jennifer L.Armentrout Jenny Han Jessica Khoury Jill McGrow Joanna Szarańska Jodi Meadows Joe Sugg John Corey Whaley Jojo Moyes Jolene Hart Jonh Anderws Jorge Cham & Daniel Whiteson Josh Malerman K.A Tucker Karen Dionne Karolina Wilczyńska Katarzyna Michalak Katarzyna Misiołek Kate Atkinson Katherine Webb Kayhryn Croft Keith Stuart Kelly Barnhill Kendall Ryan Kim Hlden Kim Holden Kimberly McCreight Kiran Millwood Hargrave Layla Wheldon Leisa Rayven Liebster Blog Award Linda Geddes Linia serc Lisa De Jong Lisa Hågensen Lorena Franco Louise Jensen Louise O'Neill Lucy Vine Mads Peder Nordbo Maeve Haran Magda Stachula Magdalena Witkiewicz Maggie Stiefvater Maja Lunde Marcin Wójcik Marie Benedict Markus Zusak Marta Guzowska Mary Beth Keane Maybe Someday Megan Miranda Meik Wiking Mia Sheridan Michaela DePrince Michał Gaszyński Michele Campbell Michelle Falkoff Michelle Frances Miranda Kenneally Natalia Sońska Natasza Socha Neil Gaiman Neil deGrasse Tyson Nicholas Sparks Nick Caruso Nicolas Sparks Paola Capriolo Paul Grossman Paula Hawkins Paulo Coelho Peternelle van Arsdale Philip Roth Piotr Wilkowiecki R.J.Palacio Rainbow Rowell Regina Brett Remigiusz Mróz Renata Chaczko S. R. Masters Sally Thorne Sandra Orzelska Sarah J. Maas Sarah Vaughan Saroo Brierley Shaun Bythell Stephanie Perkins Stuart Turton Susan Dennard Susan Mallery Sylwia Trojanowska Tammara Webber Tana French Tarryn Fisher Terry Brooks Tony Trixi Von Bulow Ule Hansen Valérie Tasso Wojciech Czusz Yann Martel Zbigniew Zborowski Zoe Sugg dr Richard Shepherd rebecca Donovan
Copyright © Maw reads