E-BOOK: Złota klatka - Camilla Läckberg

Wątpię, żeby wśród ludzi żywo zainteresowanych nowościami wydawniczymi i beletrystyką, znalazła się choć jedna osoba, która przynajmniej nie słyszała o Camilli Läckberg. W końcu nie bez powodu ogłoszono ją Królową szwedzkiego kryminału. Może właśnie w tym gatunku powinna pozostać?

Jeśli macie ochotę wyrobić sobie własne zdanie o Złotej klatce Camilli Läckberg, to zapraszam Was po ebooka do księgarni internetowej virtualo.pl. Z kodem ZLOTAKLATKA cena katalogowa obniży się o 14,99 zł :)

Faye wiedzie życie na najwyższym poziomie. Jest idealną żoną swojego bogatego męża, perfekcyjną matką i ma wszystko, o czym tylko zamarzy. Tak to wygląda na zewnątrz. W środku coraz częściej czuje się niedoceniona, a ciągłe spełnianie życzeń męża i nieustanna chęć sprostania jego oczekiwaniom przestaje być dla niej przyjemnością, a staje się poważnym problemem i pierwszym z wielu powodów do okrutnej zemsty.

Złota klatka okrutnie mnie wymęczyła. W trakcie lektury zdążyłam pochłonąć trzy inne powieści i gdyby nie to, że postanowiłam o niej napisać, to zrezygnowałabym z czytania już po kliku pierwszych rozdziałach. Powodem bez wątpienia nie była forma, bo język jest nadzwyczajnie prosty, rozdziały krótkie, jest sporo dialogów. Ja po prostu zupełnie nie poczułam fabuły. Bardzo szybko stała się zwyczajnie nudna, schematyczna, oderwana od rzeczywistości, a przede wszystkim na siłę kreowana na przesadnie luksusową. Autorka bezustannie żongluje nazwami największych marek i najpopularniejszych projektantów. Mam wrażenie, że buduje fabułę wokół pieniądza, władzy, hipokryzji i chorobliwego dążenia do obrzydliwej zemsty.

Mam alergię na wiele rzeczy, a jedną z nich jest przypisywanie nieodpowiednich gatunków książkom. Najbardziej nie lubię nadużywania określenia thriller psychologiczny, szczególnie wobec książek, które nie mają z nim nic wspólnego! Złota klatka, niestety, nie ma. To najzwyklejsza powieść obyczajowa z wątkami erotycznymi i małym kryminalnym epizodem, nic więcej. W dodatku ten kryminalny epizod poznajemy już na samym początku książki i jestem przekonana, że każdy, kto choć trochę myśli o tym co czyta, będzie w stanie wydedukować, co się właściwie wydarzyło, a kiedy już to zrobi, to dalsza lektura zwyczajnie straci sens. Dlaczego? Bo nie wydarzy się już nic godnego uwagi... 

Mam bardzo lekki stosunek do scen erotycznych w powieściach, jednak tu wypadają po prostu okropnie. Są wulgarne, obrzydliwe, brudne... Czuję ogromny niesmak i przechodzą mnie ciarki, kiedy sobie o nich przypomnę. Nie wiem czy seks miał być metaforą wyzwolenia? - jeśli tak, jestem jeszcze bardziej zniesmaczona, jeśli nie - zupełnie nie wiem po co pojawił się w takich ilościach i takich obrzydliwych odsłonach.

Między wydarzeniami z teraźniejszości, możemy poznać burzliwą przeszłość Faye. Przyznaję, że pokładam nadzieję w tej opowieści. Mam wrażenie, że Läckberg zbudowała sobie idealny wątek do pociągnięcia w kolejnych tomach, może wtedy będziemy mogli mówić o thrillerze psychologicznym? 

Rozumiem ideę tej książki. Miała był zabraniem głosu w zyskującym popularność na całym świecie trendzie - girl power - okazaniem wsparcia kobietom. Jednak ja, jako kobieta, trochę wstydzę się tego, że Złota klatka ma być czymś w rodzaju hołdu, jak określa ją autorka. Nie chciałabym, żeby prawdziwa girl power była choć zbliżona do tej prezentowanej przez Faye. Zakładam, że jej postać miała być inspiracją dla wszystkich kobiet podporządkowujących się mężczyznom, dla kobiet, które z jakiegoś powodu straciły prawdo do głosu, miała zobrazować, że na szczyt można dojść jeśli tylko się tego chce i jeśli tylko włoży się w to odpowiednio dużo pracy. Dlaczego nie wyszło? Przede wszystkim dlatego, że postać Faye nie jest w stanie wzbudzić sympatii. Jest jedną z najgorszych bohaterek jakie kiedykolwiek poznałam. Do bólu stereotypowa, nudna, w dodatku nie ma w sobie ani jednej pozytywnej cechy, a w Złotej klatce kreowana na bohaterkę... 

Czara goryczy przelała się w momencie kiedy przeczytałam: - Ile razy w życiu zostałaś zdradzona przez mężczyznę? (...) Zauważ, że nie spytałam c z y zostałaś zdradzona, bo traktuję to jako pewnik. (...) nie jesteś wyjątkiem. Kobiety, niezależnie od ich statusu społecznego, zostają z reguły zdradzone przez swojego mężczyznę co najmniej raz. To bardzo daleko idące wnioski, nie uważacie? Może niepotrzebnie się oburzam, ale nienawidzę generalizowania i wrzucania wszystkich do jednego worka, a właśnie to się wydarzyło. Nic już nie jest w stanie uratować tej książki w moich oczach.

Może błędem było rozpoczynanie przygody z Läckberg od Złotej klatki, jednak uznałam, że nowa seria to idealna okazja, żeby w końcu poznać Królową szwedzkiego kryminału, bez konieczności nadrabiania całego szeregu tomów sagi o Fjällbace. Nie miałam żadnych oczekiwań, nie wiedziałam czego się spodziewać, autorka miała u mnie czystą kartkę. Ta książka skutecznie mnie do niej zraziła. Nie jestem w stanie wymienić nawet najmniejszego pozytywu Złotej klatki. Poczułam się oszukana i do granic możliwości zawiedziona fabułą. Jestem już w takim momencie mojej czytelniczej przygody, że rzadko zdarza mi się zdecydować na lekturę książki, która nie ma szans trafić w mój gust. To druga w tym roku książka, której opis zamydlił mi oczy, szkoda. Może kiedy podejdziecie do Złotej klatki jako do obyczajówki/powieści erotycznej, to inaczej ją odbierzecie?

Jeśli macie ochotę przekonać się na własne skórze jak to jest z tą najnowszą książką Camilli Läckberg, to sprawdźcie ebooka - Złota klatka w księgarni internetowej virtualo.pl. Pamiętajcie o kodzie rabatowym ZLOTAKLATKA, wpisanie go w koszyku obniża cenę katalogową o 14,99 zł!

M.


Wyczytuję biblioteczkę: Cudowny chłopak, Szalona, Ta dziewczyna



W końcu zabrałam się za wyczytywanie zalegających książek z biblioteczki. Zamierzam przeczytać wszystko, co stoi i kurzy się od dłuższego czasu. Plan jest prosty: przynajmniej trzy książki w miesiącu. Ostatni tydzień stycznia spędziłam w towarzystwie tych, o których niżej opowiadam. Zabrakło Słowika, który wymaga ode mnie więcej czasu i uwagi, dlatego przerzuciłam go na luty.

Mam ogromną nadzieję, że uda mi się zrealizować ten plan! Może macie ochotę dołączyć? Napiszcie do mnie na Instagramie lub na maila :)







Jak w prostych słowach przekazać tonę dobra, wywołać uśmiech, łzy, zmusić do refleksji, przekazać wiele cennych lekcji i jednocześnie rozkochać czytelników w bohaterach książki? Ja nie wiem, ale z całą pewnością wiedziała to R.J. Palacio i wykorzystała pisząc Cudownego chłopaka. Ukochałam sobie tę książkę i Auggiego i jego siostrę i rodziców i nawet psa!

Auggie jest cudowny z wielu względów. Ma dobre serce, jest wyjątkowo mądry jak na dziesięciolatka, a nigdy jeszcze nie chodził do szkoły! Ma świetne poczucie humoru, uwielbia fizykę i gwiezdne wojny, ale nader wszystko kocha Halloween. Może ukryć się wtedy za maską i nikt nie zwraca na niego uwagi. Auggie wygląda inaczej niż jego rówieśnicy co sprawia, że staje się obiektem kpin, jest szykanowany i poniżany. W tej książce R.J Palacio udowadnia, że wygląd nie jest wyznacznikiem tego, jakimi jesteśmy ludźmi. To nasze wnętrze jest najważniejsze. Jeśli jesteśmy dobrzy dla innych, to dobro zawsze do nas wróci.  Ale to nie jedyne przesłanie Cudownego chłopaka. Jest ich znacznie więcej. Mnie rzuciło się w oczy poświęcenie uwagi na błędom wychowawczym - nie tylko rodziców Auggiego i jego rówieśników. Nie zostały wytknięte wprost, a jednak przedstawione na tyle wyraźnie, że łatwo je wyłapać. Ogromną zaletą jest lekki i zabawny styl, dzięki któremu po książkę może sięgnąć młodszy czytelnik. Swoją rolę rewelacyjnie spełnia podzielenie narracji na Auggiego, jego bliskich i kolegów. Możemy dzięki temu spojrzeć na chłopaka z innej perspektywy i lepiej zrozumieć zachowania innych bohaterów. 

Bardzo dotknęła mnie ta książka i jestem pewna, że dotknie każdego, kto ma w sobie choć odrobinę empatii. W końcu każdy z nas choć raz w życiu ocenił kogoś przez pryzmat wyglądu. Dlatego uważam, że Cudowny chłopak to tytuł, który powinien przeczytać każdy, bez względu na wiek. Albo przynajmniej obejrzeć film, który co prawda podobał mi się odrobinę mniej niż książka, ale i tak wywołał morze łez. Piękny i wartościowy, polecam całym sercem!



Moje drugie podejście do Szalonej skończyło się trochę lepiej niż pierwsze, kiedy to zrezygnowałam z lektury po 20 stronach. Alvina Knightly jest stuprocentową antybohaterką. Uważam, że nie da się jej polubić, a jeśli komuś się udało, to jestem bardzo ciekawa: JAK TO MOŻLIWE?! Wystarczy kilka pierwszych stron, żeby przekonać się jak bardzo niesympatyczną, wulgarną i zgorzkniałą jest postacią. Miałam pewność, że każda kolejna strona będzie męczarnią, ale pochłonęłam tę książkę w jeden wieczór. Nie spodziewałam się, że okaże się tym, czym się okazała...

Alvina jest jedną z bliźniaczek. Czuje się gorsza od siostry, która zawsze była faworyzowana przez matkę, a na domiar złego życie Beth okazało się dokładnie takie o jakim ona sama marzyła. Na zaproszenie siostry Alvina wybiera się do Sycylii, gdzie ma spędzić czas z jej rodziną. Tam zaczynają dziać się przedziwne rzeczy i pewnym staje się stwierdzenie, że główna bohaterka to absolutna wariatka. Nie opowiem o szczegółach, ale zapewniam, że wydarzy się wszystko czego się spodziewacie i na dodatek wszystko czego się nie spodziewacie. Czytałam Szaloną z poczuciem zażenowania, a jednocześnie z ogromną ciekawością i ciągle powtarzającym się pytaniem - co musiała brać autorka tworząc taką historię?! Sex, dragi i morderstwa z okładki to naprawdę niewiele powiedziane... Trzeba przyznać, że nieczęsto spotyka się takie powieści - czy to zaleta? Nie jestem pewna.

To książka, której absolutnie nie mogę polecać, bo uważam, że jest nielogiczna, nierealna i raczej kiepska, ale jeśli macie ochotę na ultra lekką, wariacką i odjechaną lekturę, to może to właśnie będzie odpowiedni wybór? Ostrzegam tylko, że jest potwornie wulgarna i o ile w życiu wulgarność nie jest dla mnie problemem, o tyle w książkach, w nadmiarze, zwyczajnie mi nie leży.




Z jednej strony nadopiekuńcza i zaborcza matka, z drugiej zakompleksiona i aspirująca do życia ponad stan dziewczyna, a pomiędzy nimi chłopak, Daniel. Dla matki jedyna stała w życiu, oczko w głowie, dla dziewczyny przepustka do życia w wyższych sferach. Między kobietami toczy się niewypowiedziana wojna o uwagę chłopaka. Do momentu nieszczęśliwego wypadku i obrzydliwego kłamstwa wydaje się być niegroźnie, po nim puszczają wszelkie hamulce. 

Wzdycham na samą myśl o Tej dziewczynie. Na okładce widnieje zdanie: ten thriller psychologiczny nie pozwala zasnąć, a ja ani trochę się w tym nie zgadzam, bo czytając go musiałam walczyć z zamykającymi się oczami... Nuda. Do granic możliwości przeciągnięto rozmyślania bohaterek zupełnie o niczym. Ich intrygi i pomysły na wzajemne robienie sobie pod górkę ze strony na stronę stawały się coraz głupsze i bardziej nieprawdopodobne, a po punkcie kulminacyjnym miałam ochotę rzucić książką, przysięgam. Żadnego napięcia, żadnej akcji, a jedynie ciągłe knucie i rozpatrywanie najlepszych sposobów żeby dokuczyć tej drugiej. Jakiś okropny melodramat z tego wyszedł. Szkoda.

Miałam nadzieję na coś nowego i porywającego, tymczasem trafiłam na książkę w której nie jestem w stanie znaleźć ani jednego pozytywu, a to zdarza się naprawdę rzadko. Motyw ciekawy, bo z relacji matki i dziewczyny chłopaka można było stworzyć coś wyjątkowo dobrego, ale w tej książce charaktery obu kobiet zdominowały fabułę i sprawiły, że czułam tylko niechęć, a w końcu po prostu obrzydzenie. Polecam tylko tym, którzy lubią literacki masochizm.




Droga do ciebie - J.P. Monninger + rozdanie





Heather lubi mieć wszystko dokładnie zaplanowane. Jej podróż po Europie właśnie taka ma być. Trzy przyjaciółki, dokładna lista miast, które chcą zwiedzić i wyliczony czas, co do jednego dnia, który ma wystarczyć na zrealizowanie ich planów. Żadnego miejsca na błędy, żadnych niezaplanowanych wydarzeń. Nie zaplanowała, że spotka przystojnego i fascynującego Jacka, który wywróci jej świat do góry nogami. Jack też podróżuje z notatnikiem, ale jest to zupełnie innego rodzaju notatnik. Ten wypełniony jest wspomnieniami dziadka a mężczyzna podąża jego śladami. Paryż, Kraków, Praga, Berlin, dacie się zabrać we wspólną podróż?

Zawsze marzyłam o szalonym Euro Tripie. Nadal o nim marzę, bo do tej pory nie mogłam sobie na niego pozwolić. Ba! Nadal nie mogę i przyznam szczerze, że ilość spraw do załatwienia w ramach organizacji takiej wycieczki wydaje się być przytłaczająca, no i chyba trochę się boję. ;) Prawdopodobnie dlatego odebrałam bohaterów książki jako niezwykle odważnych. Zwłaszcza Heather, która w swoim ekskluzywnym notesie zaplanowała nie tylko wycieczkę ale też przyszłość... a w końcu zdecydowała się rzucić nim w kąt i trochę zaszaleć. Muszę przyznać, że ciężko mi było przyzwyczaić się do charakterów Heather i Jacka w pierwszych rozdziałach. Obawiałam się, że będą przemądrzali i zwyczajnie nie do zniesienia, na szczęście było zupełnie odwrotnie.  Rzadko trafiam na tak sympatycznych i mądrych bohaterów, dlatego spotkanie z tymi wykreowanymi przez Monningera było dla mnie niezwykłą przyjemnością. 

Droga do ciebie faktycznie przedstawia motyw podróży. Jest mocno rozwinięty, i na całe szczęście, nie stanowi tylko tła dla historii miłosnej, ale ściśle się z nią wiąże. Bohaterowie zwiedzają europejskie miasta bawiąc się do upadłego, podziwiając zabytki i odnajdując niezwykłe miejsca, tworząc tym samym własną mapę wartych ponownego odwiedzenia zakątków każdego z nich. Przeżywają niezapomnianą przygodę i najpiękniejsze wakacje życia. Tworzą piękne wspomnienia. 

Mocno wierzyłam, że autor wyjdzie poza wyraźnie już wydeptaną ścieżkę, i do tak pięknie opowiedzianej historii doda niekonwencjonalną formę. Niestety, schemat jest doskonale znany. Nieprawdą byłoby stwierdzenie, że to się nie sprawdza, bo jest zupełnie odwrotnie. Ale czekałam na jeszcze jeden dowód na wyjątkowość tej powieści. Szkoda, że go zabrakło.

Niemniej jednak, uważam że Droga do ciebie jest bardzo dobrym i wartym poznania tytułem. To jedna z niewielu książek romantycznych jakie ostatnio czytałam, która nie jest do przesady słodka i poza historią miłosną niesie za sobą coś więcej. Zmusiła mnie do refleksji, zatrzymania się na chwilę i przeanalizowania ostatnich wyborów i najbliższych planów. Sprawiła, że jeszcze bardziej zapragnęłam ruszyć tyłek z kanapy i wybrać się w podróż życia. No i jest chyba jedyną tak inteligentnie, a zarazem prosto i przystępnie napisaną powieścią z jaką miałam ostatnio do czynienia. To dojrzała i piękna historia przyjaźni, miłości i porywającej podróży. Często zabawna, czasem wzruszająca, na pewno romantyczna i zapadająca w pamięć.  Jeśli macie ochotę trochę się odchamić i naprawdę dobrze bawić, jeśli oczekujecie książki, która was wzruszy i poruszy, to nie zwlekajcie tylko sięgnijcie po Drogę do ciebie
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.





Mam dla Was egzemplarz Drogi do ciebie, a żeby go zdobyć musicie spełnić tylko 2 warunki. :)


1. W komentarzu zostawić krótki opis trasy Waszego wymarzonego Euro Tripu. Od 3 do 7 miejsc, które chcielibyście zobaczyć. :) Wystarczy, że je wymienicie, ale jeśli ktoś pokusi się o rozwinięcie to też będzie ok.
2. Być obserwatorem tego bloga.


Proste prawda? :)
Zwycięzce wylosuję spośród zgłoszeń 04.08. :)





Outliersi - Kimberly McCreight

Gdy zaginiona przyjaciółka rozpaczliwie prosi o ratunek, nic nie jest w stanie powstrzymać Wylie przed pośpieszeniem jej z pomocą. Nawet lęk przed wychodzeniem z domu, który pojawił się po niespodziewanej śmierci jej matki, ani groźba zamknięcia w szpitalu... Czy to już wystarczający dowód prawdziwej przyjaźni?




Śmierć matki sprawiła, że Wylie z i tak już zamkniętej w sobie nastolatki stała się jeszcze bardziej niedostępna. Zaszyła się w czterech ścianach i nawet myśl o wyściubieniu nosa zza drzwi była przerażająca. Dziewczyna została z bratem bliźniakiem i ojcem zaaferowanym swoimi badaniami naukowymi. Mężczyzna niemal cały swój czas poświęcał przypadkom osób o nadzwyczaj rozwiniętej inteligencji emocjonalnej, przez co miał go mało dla dzieci. Jedyną podporą dla dziewczyny mogła być długoletnia przyjaciółka, ale i ta znalazła ciekawsze zajęcia w związku z czym ich relacje mocno się ochłodziły. Jednak informacja o zaginięciu Cassie wstrząsnęła dziewczyną. Postanowiła wyruszyć jej z pomocą, przecież robiła to już nie raz. Wylie wsiadła do samochodu Jaspera, chłopaka przyjaciółki, którego szczerze nie znosiła i kierując się zdawkowymi instrukcjami Cassie ruszyli w drogę. Przed nimi długa i niebezpieczna podróż. Nawet w najgorszych przypuszczeniach nie ośmieliliby się dopuścić takiego obrotu wydarzeń. Kim są Outliersi i jaki związek mają z Cassie?

Outliersi to niezwykle wciągająca i intrygująca książka. Funduje czytelnikowi świetną przygodę pełną niespodziewanych wydarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Ciekawie rozwijająca się fabuła prowadzi do wielu ślepych zaułków. Kolejne strony powodują coraz większe skonsternowanie. Coraz to nowe wyjaśnienia sytuacji nieustannie wprowadzają w błąd, a gdy już się wydaje, że rozwiązanie sprawy jest jasne okazuje się, że w żadnym stopniu nie łączy się z prawdą. Książka nie przestaje zaskakiwać aż do ostatniej strony, a ta pozostawia czytelnika w osłupieniu i zmusza do jak najszybszego sięgnięcia po kontynuację... 

Między głównym wątkiem przewijają się fragmenty traktujące o prawdziwej przyjaźni, oddaniu i zaufaniu. Czym tak naprawdę jest i jak wygląda taka relacja wśród młodzieży? Co ją obecnie definiuje? Interpretacji może być wiele, a każda z nich zależna od subiektywnych przekonań czytelników.

Chociaż Outliersi są skierowani głównie do nastoletnich czytelników, bez dwóch zdań znajdą zwolenników również wśród tych starszych. Jestem pewna, że ta zaskakująca powieść spodoba się wielu. Ja przepadłam. I chociaż miałam jeden moment wątpienia, to kolejne wydarzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to niezwykła i nietuzinkowa powieść. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Koniecznie sięgnijcie po Outliersów.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Hygge. Klucz do szczęścia - Meik Wiking



Szczęście to pojecie względne. Nie da się wskazać wprost co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Duńczykom udało się zyskać status najszczęśliwszych ludzi na świecie, co nieustannie wzbudza zainteresowanie mediów. Meik Wiking poprzez badania społeczności duńskiej stara się wyjaśnić skąd w nich tyle szczęścia. Tłumaczy czym jest hygge, skąd się wzięło i jak dużą rolę odgrywa w życiu mieszkańców Danii. Wnioski popiera wynikami licznych sondaży. Może to zabrzmieć nieco przerażająco i nudno, prawda? Otóż wcale takie nie jest. Autor zadbał o to, by książka, mimo dość naukowo-społecznej tematyki - w końcu są to wyniki badań - była niezwykle przyjemna w odbiorze. Już dzięki samej przepięknej i zdecydowanie hygge oprawie graficznej, można poczuć niezwykle ciepły i otulający klimat.

Hygge. Klucz do szczęścia jest pozycją, której ja nie potrafię określić. Nie jest to typowy poradnik, nie można uznać jej za informator ani typową książkę naukową. Pozycja zawiera mnóstwo ciekawych informacji, pięknych zdjęć, przepisów na duńskie, hygge potrawy. Pełna rozmaitych pomysłów jak spędzać czas, by było hygge, jak celebrować chwile, cieszyć się małymi-wielkimi rzeczami. Ozdobiona wieloma pięknymi fotografiami, nieco przypominającymi te z tumblr'a, i uroczymi grafikami. Wydaje mi się, że ta książka może okazać się swego rodzaju przyjacielem dla osoby, która w mniejszy lub większy sposób poczuje w sobie odrobinę Dunki/Duńczyka.  

No dobra, ale czym jest to całe hygge? To czas i miejsca, ludzie i wydarzenia. Klimatyczne i przytulne wnętrza. Chwile z przyjaciółmi i rodziną; wspólne gotowanie, oglądanie ulubionych serialów, granie w gry planszowe, wycieczki rowerowe lub po prostu wspólne milczenie. To odpowiednie oświetlenie, świece/kominek/ognisko, gorący napój, ciepłe skarpety, mnóstwo poduszek i gruby koc. To atmosfera, celebrowanie chwili. To osoby, w towarzystwie których czujemy się swobodnie. Wspólne posiłki i rytuały; to rodzinna więź, wszystko to, co powoduje, że czujemy się bezpiecznie. Żeby to osiągnąć, żeby sprawić sobie trochę szczęścia, nie potrzebujemy pieniędzy. Bo  może w szczęściu chodzi o to, by je tworzyć, a nie kupować?

Jestem pewna, że wielu z Was nawet nie wie, jak wiele codziennych czynności, które wykonuje by poprawić sobie humor jest hygge. Ciekawą sprawą jest uświadomić sobie to i zdać sprawę, jak niewiele potrzeba, żeby było fajnie, żeby stworzyć odpowiedni miejsce do wylęgania się szczęścia. Nie tylko dla samego siebie, ale też osób na których nam zależy. Ja, dzięki Hygge. Klucz do szczęścia odnalazłam w sobie odrobinę duńskiej krwi, przez co książka stała się dla mnie niezwykle wartościowa i śmiało mogę polecić ją innym. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a co za tym idzie szukamy prezentów dla najbliższych. Myślę, że ta pozycja będzie doskonałym podarunkiem. Polecam najpierw lekturę, a później, jeśli jeszcze nie mieliście okazji, stworzenie klimatu hygge.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Etykiety

.kobiece .podsumowanie A.J. Finn Abbi Glines Adam Christopher Adam Kay Adrian Bednarek Agata Czykierda - Grabowska Agata Przybyłek Agnieszka Lis Alek Rogoziński Alex Marwood Alex Michaelides Alice Clayton Alice Feeney Alison Noel Andrew Mayne Aneta Jadowska Anna Bellon Anna Ekberg Anna Ficner-Ogonowska Anna Kańtoch Anna McPartlin Anna Niedbał Anna Todd Artur Chmielewski Bartosz Szczygielski Belinda Bauer Bonnie Kistler Bonnie Smith Whitehouse Brittainy C. Cherry Brittainy C.Cherry Brodi Ashton C.L. Tylor Camilla Läckberg Cara Hunter Caroline Kepnes Carolyn Egan Carolyne Faulkner Charlaine Harris Chloe Esposito Chris McGeorge Christine Feret-Fleury Claire King Colleen Hoover Corinne Sweet Cynthia D'Aprix Sweeney Cynthia Hand Dani Rabaiotti Daniel Nyari Dolores Redondo Elaine DePricne Elisa Albert Emma Farrarons Erica Spindler Erin Hunter Erwin Thoma Eva Pohler Fiona Barton Francis Duncan Fuminori Nakamura Gabriela Gargaś Gilly Macmillan Girl Online Glenda Millard Gwenda Bond Helen Russell Holly Ringland J. Sterling J.P. Monninger JP Delaney Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Janice Y.K. Lee Jem Lester Jenna Evans Welch Jennifer L. Armentrout Jennifer L.Armentrout Jenny Han Jessica Khoury Jill McGrow Joanna Szarańska Jodi Meadows Joe Sugg John Corey Whaley Jojo Moyes Jolene Hart Jonh Anderws Jorge Cham & Daniel Whiteson Josh Malerman K.A Tucker Karen Dionne Karolina Wilczyńska Katarzyna Michalak Katarzyna Misiołek Kate Atkinson Katherine Webb Kayhryn Croft Keith Stuart Kelly Barnhill Kendall Ryan Kim Hlden Kim Holden Kimberly McCreight Kiran Millwood Hargrave Layla Wheldon Leisa Rayven Liebster Blog Award Linda Geddes Linia serc Lisa De Jong Lisa Hågensen Lorena Franco Louise Jensen Louise O'Neill Lucy Vine Mads Peder Nordbo Maeve Haran Magda Stachula Magdalena Witkiewicz Maggie Stiefvater Maja Lunde Marcin Wójcik Marie Benedict Markus Zusak Marta Guzowska Mary Beth Keane Maybe Someday Megan Miranda Meik Wiking Mia Sheridan Michaela DePrince Michał Gaszyński Michele Campbell Michelle Falkoff Michelle Frances Miranda Kenneally Natalia Sońska Natasza Socha Neil Gaiman Neil deGrasse Tyson Nicholas Sparks Nick Caruso Nicolas Sparks Paola Capriolo Paul Grossman Paula Hawkins Paulo Coelho Peternelle van Arsdale Philip Roth Piotr Wilkowiecki R.J.Palacio Rainbow Rowell Regina Brett Remigiusz Mróz Renata Chaczko S. R. Masters Sally Thorne Sandra Orzelska Sarah J. Maas Sarah Vaughan Saroo Brierley Shaun Bythell Stephanie Perkins Stuart Turton Susan Dennard Susan Mallery Sylwia Trojanowska Tammara Webber Tana French Tarryn Fisher Terry Brooks Tony Trixi Von Bulow Ule Hansen Valérie Tasso Wojciech Czusz Yann Martel Zbigniew Zborowski Zoe Sugg dr Richard Shepherd rebecca Donovan
Copyright © Maw reads